Spotkanie lidera rankingu tenisistów Hiszpana Rafaela Nadala z numerem cztery na świecie - Szkotem Andym Murrayem będzie ozdobą 11. dnia wielkoszlemowego turnieju na kortach trawiastych w Wimbledonie.

Zdjęcie

Andy Murray. Czy powstrzyma znakomitego Rafaela Nadala? /AFP
Andy Murray. Czy powstrzyma znakomitego Rafaela Nadala?
/AFP
Będzie to ich 16 pojedynek, a bilans dotychczasowych jest korzystny da tenisisty z Majorki 11-4. Hiszpan wygrał obydwa wcześniejsze spotkania na londyńskiej trawie: w ćwierćfinale w 2008 roku 6:3, 6:2, 6:4 oraz przed rokiem w półfinale 6:4, 7:6 (8-6), 6:4.

Murray to jedyna nadzieja gospodarzy na pierwszy triumf Brytyjczyka na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club od 1936 roku, kiedy wygrywał tu po raz trzeci z rzędu i ostatni Fred Perry.

Szkot i Hiszpan zagrają drugi mecz na Korcie Centralnym mogącym pomieścić 13 700 widzów. Przed nimi o awans do finału będą walczyć Serb Novak Djokovic (nr 3.) z Francuzem Jo-Wilfriedem Tsongą (12.), który rundę wcześniej nieoczekiwanie wyeliminował sześciokrotnego zwycięzcę Wimbledonu - Szwajcara Rogera Federera (3.).

Reklama

Bilans dotychczasowych pojedynków Djokovica z Tsongą jest korzystny dla tego drugiego 5-2, ale wszystkie rozgrywali na kortach twardych. Francuz tylko raz był w finale imprezy wielkoszlemowej, w 2008 roku w Australian Open, gdzie przegrał właśnie z Serbem w czterech setach.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Fabiański: Modlę się, bym nie musiał przechodzić zabiegu

    - Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym razem nie będzie tak długa i drastyczna, jak ostatnio. Mam również nadzieję i modlę się - przyznam szczerze, abym nie musiał... więcej