Londyn 2012
-
-
Wtorek, 24 stycznia (14:39)
Wiktorowski: Agnieszka zapłaciła cenę za 1. seta
Agnieszka Radwańska przegrała z Białorusinką Wiktorią Azarenką 7:6 (7-0), 0:6, 2:6 walkę o półfinał wielkoszlemowego Australian Open (pula nagród 26 mln dol. austral.). Trener Tomasz Wiktorowski uważa, że tenisistka zapłaciła cenę za ciężkiego pierwszego seta.
- W pierwszym secie Agnieszce udawało się odgrywać piłki na linię końcową, które skutecznie uniemożliwiały Azarence wchodzenie w kort i atakowanie. Jednak w dwóch następnych już nie udało się jej powstrzymać coraz agresywniej grającej Białorusinki. Zresztą wystarczy spojrzeć na różnicę warunków fizycznych między nimi - dodał.
Przed dwoma tygodniami krakowianka zdobyła pierwszego seta 6:1, ale przegrała dwa kolejne 3:6, 2:6 z Azarenką w półfinale turnieju WTA Tour w Sydney.
- Właściwie zamiast komentować dzisiejszy mecz, mógłbym odesłać do tego, co mówiłem po porażce w Sydney. To była prawie taka sama historia. W drugim i trzecim secie Agnieszka był wolniejsza, jakby coś się zablokowało, chociaż nie można jej odmówić ambicji i chęci, bo bardzo chciała i się starała. W pewnym momencie jednak chyba po prostu trochę zabrakło jej mocy, jakby ktoś nagle odciął paliwo. Myślę, że zapłaciła dużą cenę za pierwszego seta i w dwóch kolejnych po prostu nie dała rady - uważa Wiktorowski, pełniący funkcję kapitana drużyny narodowej startującej w rozgrywkach o Fed Cup.
- Na pewno musimy na spokojnie usiąść, przeanalizować wszystko i wyciągnąć wnioski z tych dwóch meczów, a przede wszystkim znaleźć przyczyny tego stanu rzeczy i popracować nad tym. To tym bardziej ważne, że nie będzie zbyt wiele czasu na odpoczynek. Wracając z Melbourne, zahaczymy o Polskę, ale już w niedzielę lecimy do Izraela. Potem będzie praktycznie tylko kilka dni i wylot na obowiązkowe turnieje do Dauhy i Dubaju - dodał.
W dniach 1-4 lutego Polki będą rywalizować w Grupie II Strefy Euroafrykańskiej Fed Cup w izraelskiej miejscowości Eilat. Oprócz krakowianki w reprezentacji znalazły się: jej młodsza siostra Urszula, Magda Linette i deblistka Alicja Rosolska, która w Melbourne dotarła do 1/8 finału ze Słowenką Andreją Klepac.
- Domyślam się, że będzie trochę zmęczona, ale z nią w składzie będziemy walczyć o awans do baraży o Grupę Światową II. Musimy wygrać cztery spotkania, a w grupie nie mamy zbyt łatwych zespołów. Choć z drugiej strony wciąż nie mogę uwierzyć w składy, a dokładnie w to, że losowanie przeprowadzono przed dwoma tygodniami. Zawsze losowano grupy dopiero we wtorek, czyli dzień przed rozpoczęciem rywalizacji. Nie uwierzę, dopóki nie przekonam się o tym na miejscu - powiedział Wiktorowski.
Polskie tenisistki trafiły do grupy D z drużynami Rumunii, Chorwacji i Luksemburga. Po cyklu spotkań w systemie "każdy z każdym" zwycięzcy z czterech grup spotkają się w meczach fazy play off o miejsce w barażach.
Zobacz również
-
- Wygraliśmy bez straty gola, ale dla mnie jeszcze ważniejszy jest fakt, że żaden z naszych piłkarzy nie doznał kontuzji - powiedział po meczu ze Słowacją selekcjoner Polaków Franciszek... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
Rozgrywająca CCC Polkowice Sharnee Zoll, występująca... więcej
-
- Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym... więcej
-
- Wygraliśmy bez straty gola, ale dla mnie jeszcze... więcej
-
Co miał oznaczać gest do kamery, jaki wykonał w... więcej
-
Rekordowa liczba około 150 osób weszła w sobotę na... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Rozrywka
-
Fakty
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (33)
Dodaj komentarz~tennis fan -
Zgłoś do usunięcia Link
bez ambicji,slaba fizycznie,bez muzgu,leniwa do biegania i porownujaca siebie do Rogera Federera ,ha ha ha!!!!
~Marcin -
Zgłoś do usunięcia Link
Wszyscy malkontenci, cieszcie się, że w ogóle macie tenisistkę na światowym poziomie! Bez niej nie byłoby nawet o czym dyskutować ani komu kibicować, chyba że tylko naszym deblistom. Ostatni taki polski zawodnik, to Wojciech Fibak. Ile to lat temu było?
~Che -
Zgłoś do usunięcia Link
Moim zdaniem, Isia Pisia powinna wiecej grac: w mikscie, grze potrojnej i poczwornej, nie mowiac rzecz jasna, o deblu. A w przerwach, roznosic w przysiadzie piwo wsrod kibicow, to zawsze jakas kasa wpadnie. Wiadomo przeciez, ze kondyche ma, jak kon. A tak na powaznie, jej trener to debil. Od dawna wiadomo, ze Radwanska to kondycyjnie trzecia liga. Popatrzcie na Szarapowa, Wozniacka, emerytke Clijsters. Bez kondychy nie ma tenisa. Jak ktos mowi, ze w pierwszym secie trzysetowych turniejow traci sily, to powinien isc na kelnera. Zmeczony to moze byc Del Porto w koncowce 5. seta, grajac 4 godz. w upale 102 stopni (F). Tylko Radwanska i jej trener zdaja sie nie dostrzegac, ze w Australii troche cieplej, niz na Grenlandii. Trener zapowiada, ze trzeba usiasc i sie zastanowic. Co tu sie zastanawiac? Do silowni i na bieznie, leszcze.
~Wojtek -
Zgłoś do usunięcia Link
Tak, niech Agnieszka sobie dalej rozrywkowo pyka debelka na największych turniejach, gdy 3/4 jak nie więcej zawodniczek z pierwszej 16-tki tego nie robi, w odróżnieniu od niżej sklasyfikowanych koleżanek. Ostatecznie te najlepsze nie muszą w ten sposób na bilety lotnicze dorabiać. Wystarczy porównać, ile gemów na obu turniejach zagrała Azarenka, a ile Agnieszka. A chyba nie muszę pisać, że Agnieszka do liderek w czołówce jeśli chodzi o warunki fizyczne nie należy? Jeśli debel treningowo Radwańskiej niezbędny - a niech gra, tylko ze świadomością, że traci i sportowo i finansowo. Bez męczenia się deblem może by jej tego "prądu" nie odcięło. Kubica też był "mądrzejszy" od kierowców z innych krajów i nie dało rady przetłumaczyć ... ze skoro praktycznie nikt tego nie robi, to może jednak przemyśleć sprawę. Aż było za późno.
~VacekCycko -
Zgłoś do usunięcia Link
To jest ta roznica miedzy zawodniczkami z konca pierwszej dziesiatki, a tymi 3-4 pierwszymi. Bardzo duza roznica niestety. To zupelnie inna liga.
~Virgill -
Zgłoś do usunięcia Link
Wydaje się, że w latach szczytowej formy sióstr Williams, Martiny Hingis,Graff, Viccario czy Moniki Seles tenis kobiecy stał na dużo wyższym poziomie. W/W panie taką Azarenkę odprawiały by w dwóch setach z urwanym może jednym, albo dwoma gemami ...
~pisior w moherze -
Zgłoś do usunięcia Link
To po co była gra w deblu ?. Myślę że na tym poziomie trudno połączyć skuteczną grę w singlu i deblu. Ale brawa za postawę i nieprzeciętne wyniki !!!
~Blrs -
Zgłoś do usunięcia Link
Azarence jakos ten pierwszy set nie przeszkodzil, aby Polkowne ograc do zera nastepnym secie, haha, JEST CIENKA I TYLE!
~kangur -
Zgłoś do usunięcia Link
brak kondycji tak samo jak w Sydney , wszyscy sa juz od Swiat w Australii i trenuja i graja. W tamtym roku tez pozno zaczynala czyzby im pieniedzy bylo szkoda zeby sie przgotowac konkretnie do sezonu?
~leszek -
Zgłoś do usunięcia Link
isia moze grac z moim dzieciakiem na podworku.poziom jaki prezentuje jest beznadziejny.Jak justyna kowalczyk troche potrenuje tenis zobaczy co to znaczy poziom gry.daleko jej do poziomu justyny,ale za to jaka kase im daja?hoh.smiech na sali.tenisisci to jak golfiarze .panienki z okienka.za wielka kase dla bogatych dziadkow.