Agnieszka Radwańska wygrała z Jeleną Dementiewą 7:5, 6:3 w ćwierćfinale turnieju WTA w Pekinie. Tym samym Polka w drugiej imprezie z rzędu doszła do półfinału. Jej rywalką w sobotę będzie Francuzka Marion Bartoli, która pokonała Wierę Zwonariewą z Rosji.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

Polka w tym sezonie dochodziła góra do ćwierćfinałów, ale wszystko zmieniło się w ubiegłym tygodniu, gdy w końcu przełamała tę swoistą "klątwę", jak sama o tym mówiła.

W piątek 20-letnia krakowianka w pełni zasłużyła na zwycięstwo w meczu z prawie o osiem lat starszą rywalką. Przez całe spotkanie trwające godzinę i 45 minut wytrzymywała długie wymiany i momentami bardzo mocne uderzenia rywalki. Biegała do wszystkich piłek, a co ważniejsze potrafiła prawie każdą z nich odegrać, czasami tak, że ręce same składały się do oklasków. Natomiast Rosjanka, nawet gdy miała dobrą okazję na skończenie akcji, to zdając sobie sprawę z postawy Polki, wybierała trudne rozwiązania i często się myliła.

Reklama

W sumie Dementiewa, która była rozstawiona w Pekinie z numerem czwartym, popełniła aż 44 niewymuszone błędy przy 25 Radwańskiej. Bardzo słabo funkcjonował też serwis Rosjanki, trafiała tylko co drugim pierwszym podaniem, przy 62-procentowej skuteczności krakowianki.

To było piąte spotkanie pomiędzy obiema zawodniczkami. Po piątkowym meczu lepsza jest Radwańska, która prowadzi 3-2.

Zdjęcie

Jelena Dementiewa /AFP
Jelena Dementiewa
/AFP
Na początku meczu krakowianka po wygraniu własnego podania i przełamaniu serwisu rywalki wyszła na 2:0, ale potem agresywnie grająca Dementiewa zaczęła posyłać piłki, do których Polka nie nadążała. Rosjanka wygrała cztery gemy z rzędu i była na prostej drodze ku zwycięstwu w gemie. Jednak Radwańska, jak to ma w zwyczaju, w ostatniej chwili wróciła do gry. Przy stanie 3:5 przełamała rywalkę, a potem nie dała jej wygrać już ani jednego gema.

Na początku drugiej partii zawodniczki zgodnie się przełamywały. Do stanu 2:2 ani Polka, ani Rosjanka nie potrafiła utrzymać własnego podania. Wtedy w końcu udało się Radwańskiej zdobyć gema przy własnym serwisie, a po chwili tym samym odwdzięczyła się Dementiewa. Od tej pory Polka grała już jednak koncertowo i wygrała seta do trzech.

Zwycięstwo dało krakowiance premię w wysokości 169 445 dolarów oraz 350 punktów do rankingu WTA Tour, w którym w poniedziałek awansowała z dwunastej na jedenastą pozycję.

W drugim półfinale zagrają dwie Rosjanki Swietłana Kuzniecowa (nr 6.) i Nadieżda Pietrowa (13.). Pierwsza z nich pokonała w piątek rodaczkę Anastazję Pawliuczenkową 6:3, 6:3, a druga wygrała z Chinką Shuai Peng 6:7 (5-7), 6:3, 6:2.

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Agnieszka Radwańska (Polska, 12.) - Jelena Dementiewa (Rosja, 4.) 7:5, 6:3

Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 6) - Anastazja Pawliuczenkowa (Rosja) 6:3, 6:3

Marion Bartoli (Francja, 14) - Wiera Zwonariewa (Rosja, 7) 3:6, 7:5, 6:2

Nadieżda Pietrowa (Rosja, 13) - Shuai Peng (Chiny) 6:7 (5-7), 6:3, 6:2

Czytaj też:

Radwańska jak Martina Hingis

INTERIA.PL/ASinfo

Zobacz również

  • Perquis: Ręka jest w porządku, a gol dla mojej babci

    Co miał oznaczać gest do kamery, jaki wykonał w kierunku kamery po strzelonym golu Damien Perquis? - To był dla mnie bardzo trudny okres. Kontuzja łokcia była najpoważniejszą, jaką miałem... więcej