Agnieszka Radwańska, jako tenisistka rozstawiona z numerem szóstym, wystąpi w turnieju WTA Tour na twardych kortach w Pekinie (z pulą nagród 4,5 mln dol.), który rozpoczyna się w sobotę. W deblu zagrają razem Klaudia Jans i Alicja Rosolska.

Zdjęcie

Agnieszka Radwańska /AFP
Agnieszka Radwańska
/AFP
Radwańska w pierwszej rundzie spotka się z Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber, prowadzoną przez polskiego trenera Pawła Ostrowskiego.

Od drugiej rundy (w pierwszej mają wolny los) grę rozpoczną cztery z najwyżej rozstawionych tenisistek: Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (nr 1.), Włoszka Francesca Schiavone (5.), Rosjanka Jelena Dementiewa (7.) i Białorusinka Wiktoria Azarenka (8.). Są to półfinalistki rozgrywanego w tym tygodniu mniejszego turnieju na twardej nawierzchni w Tokio (z pulą nagród 2 mln dol.).

W stolicy Japonii Radwańska dotarła do ćwierćfinału (w ubiegłym roku była w półfinale), ale w czwartek skreczowała w meczu z Wozniacki, przy stanie 0:5 w pierwszym secie. Był to skutek bólu spowodowanego przez przeciążeniowe złamanie małej kości palca lewej stopy. Z tym urazem krakowianka udała się do Pekinu.

Reklama

- W Tokio, grając niemal na jednej nodze, Isia wygrała dwa mecze. Trudno spodziewać się, że w Pekinie, tak jak przed rokiem, dojdzie do finału, ale może przynajmniej odniesie, jedno czy dwa zwycięstwa. Będzie miała wtedy mniejszą stratę punktową w rankingu, niż gdyby się wycofała z turnieju od razu. Ta kontuzja nie jest zbyt uciążliwa w życiu codziennym, a dopiero przy większym wysiłku bywa bolesna. Agnieszka jest dzielna i postanowiła spróbować, bo chciałaby się utrzymać w czołowej dziesiątce rankingu na koniec sezonu, jak to jej się udaje od dwóch lat - powiedział ojciec i trener Robert Radwański.

W drabince deblowej Jans i Rosolska trafiły w pierwszym meczu na Białorusinki Jekaterinę Dżechalewicz i Tatianę Puczek.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Rekordowa liczba osób weszła w sobotę na Mount Everest

    Rekordowa liczba około 150 osób weszła w sobotę na najwyższą górę świata Mount Everest (8450 m n.p.m.). Koniec sezonu wspinaczkowego w Himalajach przyniósł także tragiczne żniwo -... więcej