Londyn 2012
-
-
Środa, 19 października 2011 (20:57)
Turniej WTA w Moskwie - Radwańska przegrała z Szafarzovą
Agnieszka Radwańska przegrała z Czeszką Lucie Szafarzovą 4:6, 6:4, 4:6 w 1/8 finału moskiewskiego Kremlin Cup (pula nagród 721 tys.dol.). Polska tenisistka wciąż ma szansę na zakwalifikowanie się do kończącego sezon turnieju WTA Championships w Stambule.
Bartoli, podobnie jak Radwańska, miała w pierwszej rundzie wolny los, a w czwartek, w drugiej, zmierzy się z Rosjanką Ksenią Perwak. Będzie to pierwszy z czterech meczów jakie musi wygrać w Moskwie, by zakwalifikować się do mistrzostw WTA.
Na drodze Francuzki może stanąć np. Rosjanka Wiera Zwonariewa, która tutaj jest rozstawiona z numerem pierwszym.
- Mam nadzieję, że Wiera zrobi mi tę uprzejmość i ją wyeliminuje - stwierdziła Polka.
Środowe spotkanie rozpoczęło się korzystnie dla Radwańskiej, która dzięki przełamaniu podania Czeszki w drugim gemie, objęła prowadzenie 3:0. W tym okresie krakowianka bez większych problemów przejmowała inicjatywę w wymianach z głębi kortu, skutecznie rozprowadzała leworęczną rywalkę po narożnikach i bardzo dobrze serwowała.
Jednak w miarę upływu czasu Safarovej udało się zapanować nad zdenerwowaniem i powoli znajdowała właściwy rytm uderzeń, nawiązując wyrównaną walkę z wyżej notowaną rywalką. Trochę pomogła jej w tym niecierpliwość Polki, która starała się szybko rozstrzygać punkty i popełniała przy tym drobne błędy.
Do tego Czeszka zaczęła wywierać presję przy returnie i odrobiła straty, wyrównując na 3:3. Później od stanu 3:4 zdobyła trzy kolejne gemy. Jej grze sprzyjała dość wolna, chropowata nawierzchnia, która osłabiała siłę serwisu polskiej tenisistki, a także spowalniała odbicia piłek od kortu.
Przy 5:4 i własnym podaniu odskoczyła na 40-0, ale chwilę później po niewymuszonych błędach zmarnowała dwa setbole. Przy trzecim to Polka wyrzuciła na aut return z bekhendu, po 38 minutach gry.
Druga partia przebiegała zgodnie z regułą własnego serwisu, jednak nieco łatwiej utrzymywanie go przychodziło Safarovej. Więcej walki i nerwów było przy podaniu Polki, ale to ona w końcówce zachowała spokój. Prowadząc 5:4 wyszła na 40-30 i chwilę później zakończyła seta przy pierwszej okazji. Wyrównała stan meczu po godzinie i 18 minutach.
Obraz gry nie zmienił się również w decydującej fazie meczu, w której mimo zmęczenia obie tenisistki prowadziły długie wymiany, podejmując spore ryzyko. Nieco więcej szczęścia miała przy tym Czeszka, której kilka punktów przyniosły zagrania po taśmie czy odbicia ramą rakiety.
Kumulacja trzech takich zagrań w siódmym gemie pozwoliła jej nieoczekiwanie przełamać serwis krakowianki, a przewagi jednego "breaka" nie wypuściła już z rąk. Zakończyła trwający godzinę i 55 minut pojedynek przy pierwszym meczbolu, gdy Polka popełniła drugi z rzędu niewymuszony błąd.
- Nie zagrałam dobrze. Ta nawierzchnia mu nie służy. To był mój pierwszy turniej w hali w tym roku i czułam się trochę dziwnie - powiedziała Agnieszka.
Było to ich piąte spotkanie, a po raz czwarty lepsza okazała się Safarova, podobnie jak na twardej nawierzchni w Indian Wells w 2007 roku i w tym sezonie w Dausze oraz na ziemnej w Rzymie w 2010 r. Polka pokonała ją tylko dwa lata temu w hali w Linzu.
Radwańska przed przyjazdem do Moskwy spędziła kilka dni w domu w Krakowie, odpoczywając po udanym tourne po Azji. W ciągu dwóch tygodni triumfowała w dwóch turniejach WTA rangi Premier I na twardych kortach w Tokio (z pulą nagród 2,1 mln dol.) i Pekinie (z pulą nagród 4,5 mln dol.). Pozwoliło jej to wrócić do czołowej dziesiątki obydwu rankingów tenisistek - na ósme miejsca.
Czeszka przerwała jej serię jedenastu wygranych meczów z rzędu. W Azji, podobnie jak i w Moskwie, polskiej tenisistce towarzyszył kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach o Fed Cup - Tomasz Wiktorowski. Podczas turniejów zastępuje on ojca i głównego trenera zarazem Roberta Radwańskiego, który pozostał w Krakowie.
Wyniki środowych spotkań
druga runda:
Lucie Safarova (Czechy) - Agnieszka Radwańska (Polska, 2) 6:4, 4:6, 6:4
Wiera Zwonariewa (Rosja, 1) - Bojana Jovanovski (Serbia) 6:1, 6:1
Kaia Kanepi (Estonia) - Francesca Schiavone (Włochy, 4) 6:4, 5:7, 7:6 (9-7)
Wiera Duszewina (Rosja) - Nadieżda Pietrowa (Rosja) 6:2, 7:6 (7-3)
pierwsza runda:
Dominika Cibulkova (Słowacja, 8) - Polona Hercog (Słowenia) 6:3, 7:6 (7-3)
Jelena Wiesnina (Rosja) - Ałła Kudriawcewa (Rosja) 6:0, 6:1
Zobacz również
-
- Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym razem nie będzie tak długa i drastyczna, jak ostatnio. Mam również nadzieję i modlę się - przyznam szczerze, abym nie musiał... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
- Gratulujemy Perquisowi, że strzelił pierwszego gola.... więcej
-
- Nie zmieniam zdania - choć mnie w niej nie ma, to... więcej
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
Rozgrywająca CCC Polkowice Sharnee Zoll, występująca... więcej
-
- Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym... więcej
-
- Wygraliśmy bez straty gola, ale dla mnie jeszcze... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Rozrywka
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (54)
Dodaj komentarz~Ggg -
Zgłoś do usunięcia Link
To tylko TAKTYKA.Nie moze sie zmeczyc przed Turcja.Nawet jakby teraz wygrala to I tak pewnie miala by "drobna" kontuzje ktora nie pozwala jej dalej grac ale do zawodow w Turcji wszystko byloby cacy.
~on wie -
Zgłoś do usunięcia Link
tepa dretwa lipna..tyle na temat przegraniec!!!
~wit -
Zgłoś do usunięcia Link
Dramatyczny mecz, hahaha nudny jak flaki z olejem. Mecz bez walki ( szczególnie w wykonaniu Agnieszki - zero ruchu do piłek ). Oby było lepiej
~zosia -
Zgłoś do usunięcia Link
szkoda bo mogla wygrac , dlaczego Wiktorowski nie ruszyl (...) ? - nie podbiegl z dobrymi radami typu : nie graj wysokich balonikow bo Luci zbiera to wszystko i wali po rogach ...takie uwagi w tym czasie byly potrzebne !
~Widz -
Zgłoś do usunięcia Link
Licz na siebie, dziewczynko!
~kres -
Zgłoś do usunięcia Link
Aby wygrac z Safarową Radwanska musiałaby grać lepiej niż w Tokio i Szanghaju.a to jest praktycznie niemoazliwe. Nie widać rezerw w warunkach fizycznych i psychicznych do dalszego rozwoju Radwanskiej.
~IRZIK -
Zgłoś do usunięcia Link
Nareszcie ktoś ją na ziemie sprowadził.
~ala -
Zgłoś do usunięcia Link
caly czas wierze w awans isi do masters tylko musi zaczac grac tak jak grala w azji
~sznatalka -
Zgłoś do usunięcia Link
To samo było z Adamem Małyszem jak wygrywał to go wszyscy kochali a jak przegrywał to był łamaga,potem znowu wygrywał to znowu go wszyscy kochali.Szkoda że Polacy to naród tak zmienny i fałszywy.CUDZE CHWALICIE SWEGO NIE ZNACIE !!!!!!!!!
~dex -
Zgłoś do usunięcia Link
i to juz koniec. miala fuksa