Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski odpadli w 1/8 finału halowego turnieju ATP Masters 1000 w paryskiej hali Bercy (z pulą nagród 2,75 mln euro). Polscy tenisiści wciąż mają szansę na zakwalifikowanie się do kończącego sezon ATP World Tour Finals.

Zdjęcie

Mariusz Fyrstenberg (z lewej) i Marcin Matkowski /AFP
Mariusz Fyrstenberg (z lewej) i Marcin Matkowski
/AFP
W środę wieczorem rozstawiony z numerem czwartym debel przegrał z Wesleyem Moodiem z RPA i Belgiem Dickiem Normanem 6:7 (5-7), 6:7 (6-8).

Pierwszy set trwał 46 minut i nie doszło w nim do przełamań serwisów - Polacy nie wykorzystali jedynego "break pointa" przy podaniu Moodiego. Doszło do tie-breka, który z początku lepiej się układał dla Fyrstenberga i Matkowskiego. Prowadzili oni 4-1 i 5-3, jednak przegrali cztery ostatnie piłki.

Równie wyrównana gra toczyła się w drugiej partii, choć przy stanie 3:4 Matkowski znalazł się w poważnych opałach. Zdołał jednak utrzymać serwis - choć w gemie było już 15:40, polscy tenisiści zdobyli trzy kolejne punkty.

Reklama

Także tym razem doszło do tie-breaka, w którym Polacy odskoczyli na 6-4. Nie wykorzystali jednak dwóch setboli, w tym jednego przy swoim serwisie, a przegrali dodatkową rozgrywkę 6-8, po godzinie i 37 minutach.

W perspektywie turnieju masters Polacy znajdują się w dogodnej sytuacji, bowiem mają 3520 punktów i są na piątym miejscu w rankingu ATP "Doubles Race".

Dwie kolejne pozycje zajmują Mahesh Bhupathi z Indii i Białorusin Maks Mirnyj - 3270 pkt oraz Rohan Bopanna z Indii i Aisam-Ul-Haq Qureshi z Pakistanu - 3265. Obie pary również rozpoczną grę od drugiej rundy w czwartek, ale żeby przeskoczyć Polaków muszą dotrzeć tu do półfinału - wtedy będą miały odpowiednio 3630 i 3625 pkt.

W piątek o godz. 11.00 Bhupathi i Mirnyj zmierzą się z Jonathanem Erlichem z Izraela i Niemcem Michaelem Kohlmanem. Na zwycięzców meczu czekają już Kanadyjczyk Daniel Nestor i Serb Nenad Zimonjic (nr 2.).

Po południu Bopanna i Qureshi spotkają się z Markiem Knowlesem z Bahamów i Andym Ramem z Izraela, a w razie wygranej w ćwierćfinale trafią na Leadera Paesa z Indii i Czecha Lukasa Dlouhy'ego (3.).

Jeszcze trudniejsze zadanie czeka Moodiego i Normana, bowiem wieczorem na ich drodze staną amerykańscy bracia Bob i Mike Bryanowie (nr 1.).

Natomiast w czwartek po południu miejsce w ATP World Tour Finals (21-28 listopada), po raz drugi z rzędu, zapewnili sobie Łukasz Kubot i Oliver Marach. Para numer cztery wygrała w drugiej rundzie paryskiej imprezy z Hiszpanami Nicolasem Almagro i Davidem Marrero 6:0, 6:3. Teraz zmierzy się z Czechem Frantiskiem Cermakiem i Słowakiem Michalem Mertinakiem (8.).

Cermak i Mertinak, zajmujący 12. pozycję w rankingu, wciąż jeszcze liczą się w rywalizacji o Masters, ale szansę znalezienia się w czołowej siódemce dać im może tylko triumf w hali Bercy.

W tym sezonie Kubot i Marach wygrali dwa turnieje - w Santiago i Acapulco, a Polak triumfował też we wrześniu w Bukareszcie z Argentyńczykiem Juanem Ignacio Chelą (gdy Austriak był kontuzjowany). Poza tym polsko-austriacka para poniosła porażkę w finale w Costa do Sauipe, a w Wielkim Szlemie osiągnęła ćwierćfinału w Roland Garros i US Open, a rundę wcześniej odpadła w Australian Open.

Kubot i Marach są piątym deblem jaki zapewnił sobie miejsce w ATP World Tour Finals. Oprócz nich w londyńskiej O2 Arena zagrają amerykańscy bracia Bob i Mike Bryanowie (nr 1. w rankingu), Kanadyjczyk Daniel Nestor i Serb Nenad Zimonjic (2.), Leander Paes z Indii i Czech Lukas Dlouhy (3.), a także triumfatorzy Wimbledonu Austriak Juergen Melzer i Niemiec Philipp Petzschner (11.).

Wyniki spotkań 1/8 finału gry podwójnej:

Łukasz Kubot, Oliver Marach (Polska, Austria, 4) - Nicolas Almagro, David Marrero (Hiszpania) 6:0, 6:3

Wesley Moodie, Dick Norman (RPA, Belgia) - Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski (Polska, 5) 7:6 (7-5), 7:6 (8-6)

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Perquis: Ręka jest w porządku, a gol dla mojej babci

    Co miał oznaczać gest do kamery, jaki wykonał w kierunku kamery po strzelonym golu Damien Perquis? - To był dla mnie bardzo trudny okres. Kontuzja łokcia była najpoważniejszą, jaką miałem... więcej