Po drugiej porażce z rzędu szanse FC Salzburg na awans do kolejnej fazy są znikome - mimo tego trener Huub Stevens opuszczał salę konferencyjną uśmiechnięty.

Stevens pozwolił sobie nawet na żarty do jednego z austriackich dziennikarzy. Robił raczej dobra minę do złej gry, bo cieszyć nie miał się z czego. - Do 35. minuty graliśmy dobrze. Później popełniliśmy wiele błędów, bardzo poważnych błędów. Przeciwnik uwierzył w swoją szansę i w drugiej połowie to wykorzystał - mówił Stevens.

Marną grę swojej drużyny w defensywie tłumaczył niekonsekwencją taktyczną. - Nie było dyscypliny. A po stracie gola zaczęliśmy grać ryzykownie, ale nie udało się już odrobić strat - dodał. Czym można wytłumaczyć te błędy? - Niektórzy piłkarze byli zbyt pewni siebie - oznajmił Stevens.

Szkoleniowiec mistrza Austrii nie chciał oceniać szans Lecha na awans do kolejnej rundy. - Nie myślę o Lechu, bo jestem trenerem Salzburga. Nam w tej grupie będzie ciężko - zakończył Holender.

Reklama

Andrzej Grupa, Poznań

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Turniej ATP w Nicei: Zwycięstwo Almagro

    Nicolas Almagro pokonał Amerykanina Briana Bakera 6:3, 6:2 w finale tenisowego turnieju ATP Tour na kortach ziemnych w Nicei (pula nagród 398 250 euro). To dwunaste w karierze zwycięstwo... więcej