Po porażce 0:3 z Brazylią w siatkarskich mistrzostwach świata trener naszej reprezentacji Daniel Castellani przyznał, że jego podopieczni mieli niewiele do powiedzenia. - Całą naszą energię skupimy teraz na piątkowym meczu z Bułgarią - zapowiedział.

Zdjęcie

Bernardo Rezende, trener reprezentacji Brazylii. Fot. Wojciech Figurski /Newspix.pl
Bernardo Rezende, trener reprezentacji Brazylii. Fot. Wojciech Figurski
/Newspix.pl
- W żadnym momencie nie mieliśmy kontroli nad tym meczem - powiedział Daniel Castellani. - O naszej wysokiej porażce zadecydował serwis Brazylijczyków. Był dla nas zabójczy i nie potrafiliśmy sobie z nim poradzić. Od samego początku rywale narzucili własny styl gry i nie mieliśmy nic do powiedzenia. Jeśli przegrywa się z takim zespołem jak Brazylia różnicą pięciu, sześciu punktów, to niewiele można już zrobić. Musimy o tym spotkaniu zapomnieć jak najszybciej. Całą naszą energię skupimy teraz na piątkowym meczu z Bułgarią. A potem będziemy czekać na sobotę, kiedy zmierzą się nasi przeciwnicy".

- Zagraliśmy dokładnie tak, jak chcieliśmy - nie krył trener Brazylii Bernardo Rezende. - Taktycznie zawodnicy wypełnili wszystkie zadania. Receptą na sukces było wywarcie presji w każdym elemencie i utrudnienie Polakom zadania w kontrataku. Po naszej porażce z Kubą pojawiły się głosy, że jesteśmy w kryzysie, w słabszej dyspozycji, ale pokazaliśmy, że utrzymujemy swój poziom. Nie rozumiem tylko, dlaczego Polacy jako zwycięzcy pierwszej rundy musieli rozgrywać pierwszy mecz w drugiej fazie. To nie jest sprawiedliwe. Z mojej strony mogę tylko obiecać, że w meczu z Bułgarią zagramy o wysokie zwycięstwo i zechcemy zaprezentować się jeszcze lepiej niż dziś.

Reklama

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Dramat Łukasza Fabiańskiego! Polski bramkarz nie pojedzie na Euro

    Zbyt poważna okazała się kontuzja, jakiej doznał Łukasz Fabiański na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Lienz. Bramkarz Arsenalu z przyczyn zdrowotnych nie pojedzie z drużyną Franciszka... więcej