Londyn 2012
-
-
Środa, 1 września 2010 (17:50)
Transfery w Polsce: Rekordy i okno za granicę
Zamknięte właśnie okno transferowe zapowiadało się bardzo atrakcyjnie i takie rzeczywiście było. Na nudę nie można było narzekać. Większość klubów w zasadniczy sposób przebudowało swoją kadrę. O jakości transferowych ruchów za wcześnie wyrokować. Na razie Ekstraklasa straciła trzy największe gwiazdy: Roberta Lewandowskiego, Marcelo i Jana Muchę. a kandydatów na godnych następców nie widać.
W porównaniu z poprzednimi latami, tym razem było zdecydowanie więcej transferów gotówkowych, pobito nawet rekordy pod tym względem. Dominowało jednak zatrudnianie zawodników za darmo, takich którym akurat skończyły się kontrakty. Istotnym nurtem naszego rynku transferowego były też powroty starych, nieco zapomnianych gwiazd, na które nie było już popytu w innych, lepszych ligach.
Wyrównane rekordy
Na wydawanie dużych pieniędzy na konkretnych zawodników zdecydowała się przede wszystkim Legia, która po klęsce sportowej w poprzednim sezonie potrzebowała nowych gwiazd, aby przyciągnąć kibiców na przebudowany stadion. Na "dzień dobry" wyrównano więc transferowy rekord Ekstraklasy płacąc milion euro za defensywnego pomocnika Dinama Zagrzeb - Ivicę Vrdoljaka. Od 1999 r., gdy Wisła zapłaciła Lechowi za Macieja Żurawskiego dwa mln marek (to równowartość miliona euro) nikt w Polsce nie wydał tyle za piłkarza.
W wydatkach Legię na początku sierpnia dogonił właściciel Polonii Warszawa - Józef Wojciechowski, który wydał podobną kwotę na młodego napastnika Ruchu - Artura Sobiecha.
Dość niespodziewanie na trzecim miejscu w wydatkach na konkretnego piłkarza, uplasował się Janusz Filipiak. Właściciel Cracovii za błyskotliwego skrzydłowego NEC Nijmegen Saidiego Ntibazonkizę wyłożył 700 tysięcy euro!
Generalnie polskie kluby, jeśli już zdecydują się za kogoś zapłacić, to wydają sumy na poziomie pół miliona euro. To sporo, ale za takie pieniądze pozyskuje się piłkarzy przeciętnych, niczego nie gwarantujących. Przekonała się o tym np. Wisła płacą pół miliona euro za serbskiego bramkarza Milana Jovanicia (przegrywa rywalizację z Mariuszem Pawełkiem) czy stopera Gordana Bunozę, który ma mnóstwo braków i na pewno nie wzmocnił zespołu. Podobnie jest w Legii - wydatek na poziomie 500 tysięcy euro na bramkarza Marjana Antolovicia i obrońcę Srdję Kneżevicia nie przyniósł zadowalającego efektu sportowego.
Defensywa transferowa Lecha
Bardzo konserwatywnie działał na transferowym rynku Lech Poznań. Cztery miliony euro uzyskane od Borussii Dortmund za Roberta Lewandowskiego miały być przeznaczone na wzmocnienia. Tymczasem z tej kwoty wydano niespełna milion. Za 250 tysięcy euro (tyle wynosiła kwota odstępnego w kontrakcie zawodnika) pozyskano Jacka Kiełba z Korony. O 50 tysięcy euro więcej kosztował napastnik Joel Tshibamba z Arki Gdynia. Długą batalię stoczono z węgierskim Zalaegerszegi o Artjomsa Rudnevsa. Ostatecznie Łotysz trafił na Bułgarską za 400 tysięcy euro, ale nie mógł grać w meczach pucharowych, gdyż jeszcze w lipcu rozegrał spotkanie w kwalifikacjach Ligi Europejskiej w swoim poprzednim klubie. "Gdybyśmy go pozyskali wtedy, to trzeba byłoby za niego zapłacić milion euro, a tak kupiliśmy go za 400 tysięcy" - tłumaczył właściciel Lecha Jacek Rutkowski. Niby świetny interes, ale... może Lech z Rudnevsem w składzie awansowałby do fazy grupowej Ligi Mistrzów. A wtedy "Kolejorz" wzbogaciłby się o minimum 8 milionów euro. Na szczęście Rudnevs będzie mógł wspomóc ekipę z Poznania w rozgrywkach grupy A Ligi Europejskiej!
Rezerwowi z wielkich klubów
Flamengo Rio de Janeiro, River Plate, Velez Sarsfield - to dość imponująca zestaw klubów, z których piłkarze tego lata trafili do naszej Ekstraklasy. Gdy jednak spojrzy się na to bardziej wnikliwie urok pryska. Bruno Mezenga, Andres Rios, Ariel Cabral byli drugoplanowymi zawodnikami we wspomnianych zespołach, które na co dzień penetrowane są przez skautów z wszystkich liczących się w świecie klubów. Jeśli nie trafili do: Hiszpanii, Anglii, Włoch, Niemiec czy Portugalii, to świadczy o tym, że mają jakiś defekt. Nie znaczy to, że w Polsce nie mogą być gwiazdami, choć nawet u nas początki mają trudne.
Wielkie powroty
Latem tego roku byliśmy świadkami kolejnej, bodaj najintensywniejszej od lat fali powrotów do naszej Ekstraklasy. Zatrudnienie w polskich klubach znaleźli: Artur Wichniarek, Maciej Żurawski, Marcin Żewłakow i Arkadiusz Radomski, którzy postanowili jeszcze ogrzać się w blasku lokalnej sławy przed udaniem się na emeryturę. Z opuszczonymi głowami, po nieudanych próbach podboju zagranicznych ligi, wrócili do kraju byli mistrzowie Europy juniorów: Przemysław Kaźmierczak, Rafał Grzelak i Paweł Golański. Ten ostatni wciąż bezskutecznie szuka klubu. Wszyscy są jeszcze w optymalnym dla piłkarza wieku. Niech grają więc w Polsce zamiast wycierać ławkę rezerwowych w zagranicznych klubach.
Na rynku transferowym karty rozdaje Józef Wojciechowski
Na razie za największego wygranego letniego polowania na zawodników uchodzi Polonia Warszawa, która rozpoczęła pozyskiwanie zawodników od wielkiej wpadki, jaką było zatrudnienie Arkadiusza Onyszki. Józef Wojciechowski, chcąc przebić ofertę Wisły, podpisał kontrakt z zawodnikiem bez badań lekarskich. Niebawem okazało się, że Onyszko jest poważnie chory i musi przejść transplantację nerki.Później właściciel "Czarnych Koszul" działał już z większą rozwagą, ale nie szczędził grosza. Oprócz wspomnianego Sobiecha, pozyskał inny wielki polski talent, obrońcę Macieja Sadloka (tylko że na Konwiktorską trafi w styczniu). Za darmo przygarnął trzech solidnych piłkarzy GKS-u Bełchatów: Dariusza Pietrasiaka, Jakuba Tosika i Patryka Rachwała. No i przede wszystkim skusił - ogromnymi zarobkami - upadłą zagranicą gwiazdę Ebiego Smolarka. Ta drużyna ma walczyć o mistrzowski tytuł, a Wojciechowski zapowiada kolejne transfery.
Najlepiej i najgorzej w Wiśle
Najwięcej słów krytyki za transferowe dokonania spadło na szefów Legii. Skrajnie radykalne opinie mówią o wyrzuceniu w błoto 10 milionów złotych. Rzeczywiście, wyniki oraz styl gry ekipy Macieja Skorży nie rzucają na razie na kolana, ale w Legii widać ogromny potencjał. To tylko kwestia czasu, gdy ten zespół zacznie właściwie funkcjonować.
Pod względem finansowym największym wygranym tego okna transferowego jest Wisła. Wicemistrzowie Polski sprzedając trzech piłkarzy: Arkadiusza Głowackiego, Marcelo i Juniora Diaza zarobili około pięciu milionów euro. Transfery te były jednak typowym wyprzedawaniem rodowych sreber przez upadającego arystokratę. Na jakiś czas uratowano klubowy budżet, natomiast pod względem sportowym nastąpiła totalna degradacja.
W klubie do połowy sierpnia nie było dyrektora sportowego, nowy prezes pracę rozpoczął dopiero 1 lipca. To spowodowało totalny chaos przy pozyskiwaniu piłkarzy. Skauci - Zdzisław Kapka i Edward Klejndinst do transferów wytypowali tak przeciętnych piłkarzy jak: Milan Jovanić, Erik Cikosz, Gordon Bunoza czy Dragan Paljić. Niewiele do zespołu wnosi Andres Rios. Uczestnik finałów mistrzostw świata z reprezentacją Hondurasu - Osman Chavez jest już w kubie prawie miesiąc, ale na razie wsławił się tym, że kierowana przez niego defensywa w meczu Młodej Ekstraklasy z Polonią Bytom straciła cztery gole. Sytuację miało poprawić zatrudnienie dyrektora sportowego z Holandii Stana Valckxa.
Początek jego pracy przy Reymonta okazał się jednak fatalny. Zgodził się na transfer Juniora Diaza, a w zamian pozyskał rezerwowego w zespole drugiej ligi tureckiej, zapuszczonego pod względem fizycznym Marokańczyka - Nourdina Boukhariego. To był dobry piłkarz, ale kilka lat temu, gdy strzelał bramki dla Ajaksu. Poza tym, po co drużynie kolejny pomocnik, skoro Wisła w defensywie ma bodaj najgorszą sytuację kadrową spośród wszystkich zespołów w Ekstraklasie?
Za darmo? Też można
Zdecydowana większość zespołów pozyskiwała zawodników za darmo. W takich przypadkach trzeba wykazać się sporym wyczuciem. Mądrze załatano ubytki w Bełchatowie zatrudniając: Marcina Żewłakowa, Zlatko Tanevskiego i Grzegorza Barana. Korona Kielce postawiła na doświadczenie Andrzeja Niedzielana i nie narzeka. Jagiellonia Białystok potrafiła odszukać w rezerwach Wigan Athletic młodego polskiego skrzydłowego Tomasza Kupisza. W Śląsku Wrocław na razie zacierają ręce po pozyskaniu z MKS Kluczbork Waldemara Soboty. Odkrycie na boiskach niższych lig perełek nie ma zbyt wiele, a - zważywszy na poziom szkolenia w Polsce - więcej nie będzie. Nasze klubu wciąż będą więc skazane na zatrudnianie piłkarzy drugiego i trzeciego sortu z Bałkanów czy Ameryki Południowej. Na gwiazdy, choćby średniego formatu, naszych klubów póki co nie stać, a za milion euro można co najwyżej kupić zawodnika klasy Vdroljaka.
Czytaj również:
Zobacz również
-
Paweł Janas nie będzie dłużej trenerem Lechii. 59-letni szkoleniowiec nie doszedł z działaczami gdańskiego klubu do porozumienia w sprawie polityki transferowej na przyszły sezon. Od... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Paweł Janas nie będzie dłużej trenerem Lechii.... więcej
-
Koszykarze Philadelphii 76ers pokonali w środę we... więcej
-
Hokeiści New Jersey Nets pokonali w Nowym Jorku ekipę... więcej
-
Środkowy Piotr Nowakowski uważa, że dopiero kolejne... więcej
-
Tokio, Madryt i Stambuł przeszły do finałowej rundy w... więcej
-
Zlatan Ibrahimovic, który na portalach facebook i... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Fakty
-
www.rmf24.pl
-
styl
-
Dziecko
-
Rozrywka
-
Teletydzien
-
Rozrywka
-
swiat seriali
-
www.rmf24.pl
-
styl
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Rozrywka
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (29)
Dodaj komentarzBunoza i Jovanic?
~berti -
Zgłoś do usunięcia Link
nie wiem dlaczego już taki przeciętny dziennikarzyna osądził słabośc tych piłkarzy jak widać Jovanic w lidze bramki nie wpuścił a bronił tyle co Pawełek, ktory puscił 3bramki, ale Pawełek w Wiśle jest pod ochroną dlatego broni, a co do Bunozy to jeszcze ci szczeka opadnie jak Kołtoniowi,który też już go skreślił, a powołanie do reprezentacji to chyba nie za wzrost, chyba ,że tam się nie znają na piłce
transfery
~brat kibica -
Zgłoś do usunięcia Link
W Pogoni Barlinek gra dwóch braci Kubiak, jakoś nikt nie chce ich zauważyć, a to porzadni pilkarze. Niejeden klub miałby z nich pożytek. Warto się zastanowić na takim transferem, a nie wydawac grube miliony na nieznaych pilkarzy z zagranicy.
To prawda - sprowadzamy do kraju dziadów
~NiebieskiChRop -
Zgłoś do usunięcia Link
jw
Lech faktycznie rozczarował
~energy -
Zgłoś do usunięcia Link
Dziwi mnie że nie szukali piłakarzy w niższych klasach rozgrywkowych. Teraz wystarczą 2 kontuzje jakieś pauzy za kartki i nagle nie ma kim grać. A na 100% taki chłopak z 1-2 ligi gryzłby trawę żeby dostać szansę. z drugiej strony słyszałem że jak ktoś z ekstraklasy pyta o piłkarza to nagle prezes jakiegos drugoligowca śpiewa w ciemno sto tysięcy za taki "talent"
Bunoza
~wlf -
Zgłoś do usunięcia Link
Autor artykułu chyba nie wie co mówi. Gordan Bunoza to świetny transfer, potwierdził to w meczach z Widzewem Łódź oraz Polonią Bytom. Osobiście byłem na obydwóch spotkaniach i przyznam, że nikt dawno nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak ten chłopak. Wysoki, świetnie skacze, bardzo szybki - po prostu nie dało się go przejść.
~TYLKO WISLA -
Zgłoś do usunięcia Link
wisla pojedzie na lm za 50 lat sefowie wisly nie buduja druzyny tylko myslom jak sprzedac zawodnikow .mielismy dobrego abitnego trenera PANA ,S,to zaczol nie pasowac mimo tego ze wisla byla liderem,i mial do dyspozyci 12-14 zawodnikow. zatrudnili dzizda kasperczaka .(...) rozbil druzyne bledne transfery.ten holender tez nic nie zdiala,5 amiejsce to wszystko na co nas stac TO POCZONTEK KONCA NASZEJ WISLY KRAKOW
Cały czas się zastanawiam skąd Radzio Majdan
~Ciekawy -
Zgłoś do usunięcia Link
ma włosy?
Od kiedy zawodnicy w Wiśle są przeciętni !!!
~wiślak -
Zgłoś do usunięcia Link
Oni muszą się zgrać, jak ich Maaskant wytrenuj ich to jedziemy na LM !!!
do autora
~ar -
Zgłoś do usunięcia Link
proponowałbym wstrzymać się od wyrokowania kto wzmocnił, a kto nie swój zespół po 4 kolejkach
ten tekst to paranoja!
~burdzio -
Zgłoś do usunięcia Link
bunoza reprezentant bosni!!! rios pokazal wiecej w jednym meczu niz wszytskie gwiazdy legii razem wziete!!!cikos kapitan mlodziezowki Slowacji!!!jovanic trzeci bramkarz reprezentacji!!!chavez uczestnik mundialu!!! i na jakiej podstawie uwarzacie ze boukhari jest zapuszczony? !!