Fabrice Santoro po raz 70. wystąpił w Wielkim Szlemie i został pierwszym w historii tenisistą, który na swój dorobek pracował przez cztery dekady.

Zdjęcie

Fabrice Santoro /AFP
Fabrice Santoro
/AFP
Francuz przegrał we wtorek w pierwszej rundzie Australian Open (z pulą nagród 22,14 dol. austral.) z rozstawionym z numerem 14. Chorwatem Marinem Cilicem 5-7, 5-7, 3-6.

Santoro zakończył karierę w październiku 2009 roku, podczas turnieju Masters 1000 w paryskiej hali Bercy, gdzie w pierwszej rundzie wyeliminował go Amerykanin James Blake. Jednak w grudniu nieoczekiwanie ogłosił, że zagra w Australian Open.

W ten sposób został pierwszym tenisistą w historii, jaki zagrał w Wielkim Szlemie w czterech różnych dekadach. W jednym z czterech najważniejszych turniejów w sezonie zadebiutował w 1989 roku na paryskich kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa, triumfując w rywalizacji juniorów.

Reklama

Jako senior najmilej wspomina właśnie Australian Open, gdzie odniósł dwa deblowe zwycięstwa w latach 2003-04, a w 2006 roku osiągnął tu jedyny swój wielkoszlemowy ćwierćfinał w singlu.

37-letni Francuz wygrał w karierze sześć turniejów w singlu i sześciokrotnie ponosił porażki w finałach imprez rangi ATP Tour. Większe sukcesy odnosił w deblu, w którym triumfował 24 razy, w tym dwukrotnie w Wielkim Szlemie. Na korcie zarobił blisko dziesięć milionów dolarów.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • 17-letni Willems w kadrze Holandii

    17-letni obrońca Jetro Willems (PSV Eindhoven) znalazł się w ostatecznej, 23-osobowej kadrze Holandii na mistrzostwa Europy w piłce nożnej w Polsce i na Ukrainie. więcej