Londyn 2012
-
-
Piątek, 13 marca 2009 (07:00)
Ryszard F. - ojciec chrzestny
Symbolizujący korupcję w polskiej piłce nożnej Ryszard F. zyskał pseudonim "Fryzjer" dzięki swojej zawodowej przeszłości. Także na ligowych boiskach "golił" na całego!
Na status szarej eminencji polskiej piłki zapracował F. w latach 1992-2000, kiedy związany był z Amiką Wronki.
Cudotwórca z Wronek
Próbkę możliwości dał w 1998 roku podczas finału Pucharu Polski, kiedy Amica pokonała w finale rewelację rozgrywek, Aluminium Konin 5:3. Prowadzący mecz sędzia Marek Kowalczyk stawał na głowie, żeby "przekręcić" mecz na korzyść zespołu wspieranego przez F. Po spotkaniu wybuchł skandal, arbitra zawieszono, ale trofeum powędrowało do Wronek.
Rok później Amica pokonała Polonię Warszawa 1:0. Po meczu wściekły bramkarz zespołu ze stolicy, Maciej Szczęsny, nie szczędził krytyki pod adresem sędziującego Andrzeja Dymka.
"Jeżeli pan Dymek będzie mnie straszył sądem, to mam go serdecznie w d... Zasłużył dzisiejszym meczem na miano 'pomocnika Fryzjera'. Na przyszły mecz sprezentuję mu fartuch właśnie z takim napisem" - powiedział zdenerwowany golkiper na antenie stacji Canal Plus.
"Fryzjer" - persona non grata
Kariera Ryszarda F. w polskim futbolu skończyła się formalnie 27 listopada 2001 roku, kiedy "Fryzjer" został uznany przez Polski Związek Piłki Nożnej za persona non grata. Oznaczało to zakaz działania w strukturach związku, a także zakaz pracy w klubach pierwszej i drugiej ligi.
Ówczesnego prezesa piłkarskiej centrali, Michała Listkiewicza, wyprowadziła z równowagi sytuacja sprzed meczu Górnika Polkowice z RKS-em Radomsko. F. przywitał sędziego prowadzącego zawody słowami: "Cześć kurwiorzu". Obydwaj panowie próbowali obrócić sytuację w żart, ale niesmak pozostał.
Kameleon wciąż rządził i dzielił
Wykluczenie F. przez PZPN nie ukróciło wpływów byłego już działacza. "Fryzjer" wciąż działał, pomagając ustawiać wyniki spotkań. W sprawie Arki Gdynia usłyszał ponad 30 zarzutów. Dzięki jego pomocy gdynianie w latach 2003-2005 mieli utrzymać się w drugiej lidze, a następnie awansować do ekstraklasy.
"Ryszard F. to człowiek- kameleon. Od miłego, starszego, dowcipnego i wrażliwego pana, po bezwzględnego dyktatora, egzekwującego swoje oczekiwania, rządzącego i dzielącego wpływy. Ta sprawa to tak naprawdę skromna część jego potencjału, wpływów i możliwości" - powiedział przed tygodniem prokurator Krzysztof Grzeszczak.
"Fryzjer" został zatrzymany 26 czerwca 2006 roku. Ojciec chrzestny polskiej mafii piłkarskiej oczekuje na wyrok. Prokurator zażądał dla niego 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a także grzywny w wysokości 99 tys. zł.
Zobacz również
-
Startujący w niedzielę wielkoszlemowy turniej na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa (z pulą nagród 18,718 euro) będzie dla tenisistów ostatnią okazją do walki o olimpijskie kwalifikacje.... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Dziś w Interia.pl
-
Kobieta2
-
Polska Lokalna
-
Nowe technologie
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Rozrywka
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Rozrywka
-
Euro 2012
-
styl
-
Sport
-
Rozrywka
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (7)
Dodaj komentarzłubu dubu!!! łubu dupu
~Jarząbek -
Zgłoś do usunięcia Link
Niech żyje prezes naszego klubu !!!!!
POCHODZI Z WRONEK I SIEDZIEC TEZ TAM BEDZIE!
~MAREK -
Zgłoś do usunięcia Link
FRYZJER USTAWIL CALA RODZINE WLACZNIE Z KONKUBINA!
niech zyje fryzier 100 lat
~ham -
Zgłoś do usunięcia Link
ja tez ide jutro kupic mecz ha ha haha ha ha ha ha
Kary dla klubow.
~Jacek -
Zgłoś do usunięcia Link
Dodatkowo kluby powinny zwracac pieniadze kibicom za mecze zweryfikowane, jak kupione.
kibole
~krzych -
Zgłoś do usunięcia Link
A głupie kibole by oddali życie za swoją drużynę, no chyba że oni to też mafia
Ryszard F
~Zdziwiona -
Zgłoś do usunięcia Link
Przykro czytać takie komentarze. Wiadomym jest bowiem, że o ustawianiu decydują pieniądze. Dlatego przetrzyjcie oczy, przecież tych pieniędzy nie wydawał jako sowje własne Pan Forbrich. Niech Ktoś wreszcie dotrze do dających pieniądze, a nie udaje wariata i robi kozła ofiarnego z tego Pana. Przecież Ontylko wykonywał polecenia. Ale jak zwykle w naszej polskiej rzeczywistości nigdy / z wiadomych względów/ nie dociera się do zlecających, tylko skupia na płotkach. Zresztą z treści artykułu wynika w jakim klubie były początki tego procederu.