Londyn 2012
-
-
Środa, 25 stycznia (07:15)
Reputacja najlepszego trenera na świecie zawisła na włosku
"Oddamy życie za awans" - obiecuje Iker Casillas. Przed meczem na Camp Nou część kibiców Realu Madryt nie czeka już nawet na półfinał Pucharu Króla, żądają jednak gry z podniesionym czołem.
Barca na okrągło! 24 h na dobę! Nie przegap żadnego newsa! Zaprenumeruj informacje na jej temat!
Czy strumienie wody płynące ze zraszaczy trawy, którymi potraktowano go po półfinale Ligi Mistrzów w 2010 roku pozostaną na zawsze najsłodszym wspomnieniem Jose Mourinho z Camp Nou? Zmieniając miejsce pracy z Mediolanu na Madryt "The Special One" liczył, że częściej będzie potrafił wywoływać akty frustracji u rywali z Katalonii. Zimny prysznic powtórzył się już tylko w sensie przenośnym i znów spotkał jego samego. Z 9 meczów przeciw Barcelonie prowadzony przez Mourinho, Real wygrał zaledwie jeden. W ten sposób reputacja najlepszego trenera na świecie zawisła na włosku.
Jeśli wierzyć prasie hiszpańskiej, Mourinho znalazł się na życiowym zakręcie. Kwestionowany przez madryckie media, nawet te dotąd ślepo go popierające i coraz bardziej poróżniony z drużyną. Przeciek do "Marki" dotyczący kłótni z Sergio Ramosem po ostatniej porażce z Barceloną 1-2 sprawił, że wściekły trener znów zaczął poszukiwać nielojalnego informatora w swoim zespole. Pojawiła się nawet informacja, że mający dość borykania się z kłopotami zewnętrznymi (Barcelona) i wewnętrznymi Portugalczyk postanowił uciekać z Madrytu po zakończeniu sezonu bez względu na wszystko.
Plotki? Nie ma to teraz znaczenia. Liczy się mecz na Camp Nou, który mimo umiarkowanej stawki urasta do rangi symbolu. Czy Mourinho i piłkarze Realu odważą się powalczyć o awans, czy tylko o honorową porażkę? Czy rzucą się do odrabiania strat, czy będą wyczekiwali jak bokser w obawie przed nokautem?
Hiszpańskie media gremialnie zarzucają Portugalczykowi, że dla własnych, bojaźliwych koncepcji taktycznych poświęca klasę i talent swoich piłkarzy. Karim Benzema, Gonzalo Higuain, Cristiano Ronaldo, Angel di Maria, Mestu Oezil, Xabi Alonso, Sergio Ramos, Iker Casillas - dla tych ludzi zwycięstwo nad każdym rywalem jest możliwe.
Dziennik "El Pais" wspomina podobną sytuację sprzed 9 miesięcy, kiedy po porażce na Santiago Bernabeu 0-2 w półfinale Ligi Mistrzów, Mourinho przywiózł swoich graczy na rewanż do Katalonii. Jego przedmeczowa mowa zszokowała nawet stawiającego pierwsze kroki w dyrektorskiej roli Zinedine'a Zidane'a. Mourinho otwarcie powiedział ponoć swoim piłkarzom, że awans do finału jest niemożliwy, mieli grać tak, by udowodnić lansowaną przez niego tezę, że odpadli na skutek spisków sędziowskich.
Gracze Realu jechali na stadion sami, ukarany przez UEFA trener został w hotelu. Według relacji "El Pais" drodze Iker Casillas przekonał resztę, że oczywiście trzeba wypełniać założenia taktyczne, nie porzucając jednak marzeń o Wembley. Skończyło się na remisie 1-1 i awansie Barcelony.
Dziś Mourinho zdaje się nie mieć wyjścia. Jego teza o spiskach budzi tylko pusty śmiech, sam Portugalczyk na szczęście odłożył ją do lamusa. Wystarczy przypomnieć prosty fakt: odkąd prowadzi Real arbitrzy z Primera Division podyktowali dla jego drużyny trzy razy więcej karnych niż dla Barcelony. To nie jest powód do lamentów.
Na Camp Nou Mourinho musi pokazać odwagę. Kibice Realu nie chcą już ustawienia z trzema defensywnymi pomocnikami. "The Special One" wymyślił je po najgłębszej traumie swojego zawodowego życia: klęsce 0-5 w Katalonii jesienią 2010 roku. A przecież zaledwie siedem miesięcy wcześniej, w tym samym miejscu świętował awans do finału Ligi Mistrzów z Interem Mediolan.
Od tamtej pory w meczach z Barcą Mourinho powtarzał defensywną taktykę nagminnie - z jednym dobrym skutkiem: w finale Pucharu Króla poprzedniej edycji. Dziś jest doskonała chwila, by uwolnił się od koszmarów przeszłości. By przypomniał sobie o 19 trofeach stawiających go w roli nr 1 wśród szkoleniowców. Nikt w Madrycie nie zaakceptuje sytuacji, w której "Królewscy" przyjadą kolejny raz na Camp Nou położyć głowy pod topór. Poza suchymi wynikami, są w klubie z Bernabeu inne wartości. Może chociaż je uda się obronić?
Najmniej w kryzys i rozterki wielkiego rywala wierzą oczywiście Katalończycy. Wychowany w "La Masia" Pep Guardiola zna historię wystarczająco dobrze, a nawet sam doskonale pamięta przypadki zwycięstw Realu w meczach, których wygrać z pozoru nie był w stanie. To Barcelona znacznie częściej bywała grupą nieodpornych i nieodpowiedzialnych gwiazd. "Królewscy" zawsze mieli charakter. Zawsze?
Zobacz również
-
Agnieszka Radwańska awansowała do półfinału turnieju WTA w Brukseli. W czwartek pokonała Belgijkę Alison van Uytvanck 6:2, 6:1. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
17 milionów euro - tyle za ofensywnego pomocnika... więcej
-
Jakub Wawrzyniak, pewniak do wąskiego składu na Euro... więcej
-
22-letni Włoch Andrea Guardini (Farnese Vini) wygrał w... więcej
-
Mistrzostwom Europy, które niebawem rozpoczną się w... więcej
-
Jak informuje oficjalna strona Wisły Kraków, klub jest... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
Fakty
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
Euro 2012
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
styl
-
Euro 2012
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (72)
Dodaj komentarz~lolek -
Zgłoś do usunięcia Link
PUTA BARCA
~lolek -
Zgłoś do usunięcia Link
PUTA BARCA
~darofcb -
Zgłoś do usunięcia Link
ej mourinho ty jeleniu, real znowu w Barcy cieniu!!!
~madrista -
Zgłoś do usunięcia Link
kibic zmiennym jest .Ja zawsze kibicowałem i będę kibicował REAL - owi(to już 20 lat ).
~Matt Saarmoon -
Zgłoś do usunięcia Link
Od remisu do zwycięstwa. Z całą pewnością zarówno media, kibiców, trenerów oraz graczy obydwu drużyn, czeka dziś kolejna wielka bitwa. Obowiązkiem FC Barcelony jest grać do końca. Real Madryt musi w sobie odnaleźć głód zwyciężania. Odkąd Jose Mourinho przybył do klubu z Madrytu, a Pep Guradiola objął stery "Dumy Katalonii" Portugalczyk nie zdominował Barcy ani razu poza wpadką (bo tak to chyba można nazwać, patrząc obiektywnie na historię spotkań tych klubów) wiosną w finale Pucharu Króla (1:0 po dogrywce). Bilans: 9 spotkań Realu rozegranych przeciw Barcelonie, 5 wygranych Barcelony, 1 Realu i 3 remisy; stosunek bramek 9-19 dla graczy z Katalonii. Drugie starcie w CdR przesądzi o losach rywalizacji, której jest odebranie szansy przez jednych, a zatrzymanie marzeń obronienie tytułu przez drugich. Obie ekipy mają takie same szanse. Teoretycznie. To ma być dzień z Gran Derbi na wielu innych płaszczyznach. Jeśli Barca wygra dzisiaj z Realem, to po raz pierwszy od 1931 roku wyjdzie na prowadzenie w kategorii zwycięskich Los Clasicos? Aktualnie jest remis: 86 -86. Przed spotkaniem z zaciagiem Drwali z Santiago Bernabeu to Maluchy w bordowo-granatowych trykotach są w lepszej sytuacji, bo mają kolejny dar od losu w swoich nogach. Real aby wygrać musi pokazać, że stać go na wyżyny, ten jeden jedyny błysk maestrii, aby pokazać całemu światu jak potężna może być siła umysłu. Jeśli Królewscy wygrają będą w półfinale. Barcelona może przypieczętować los Jose Mourinho w być, albo nie być w stołecznym klubie. Jak wspomniałem niebagatelne znaczenie będzie odgrywała psychika i to prawdę mówiąc obu zespołów. Cristiano Ronaldo, Karim Benzema, Gonzalo Higuain czy Mesuta Özil. Z takim składem i takim trenerem "Los Blancos" wygraliby każdą ligę świata. Problem w tym, że zarówno na krajowym podwórku, jak i w Lidze Mistrzów trafiali ostatnio na jeszcze lepszy zespół. Nadzieje za każdym razem były ogromne, a frustracja po kolejnych porażkach jeszcze większa. Reputacja najlepszego trenera na świecie zawisła na włosku. "Po jaką cholerę ja przyjechałem do tej Hiszpanii" - może zastanawiać się Mou. Odpowiedź na to pytanie i wiele jeszcze innych przyniosło samo życie. To tu, jak podczas odwrotu wojsk Napoleona spod Moskwy padł mit o niezwykłości byłego trenera m. in. Porto w Portugalii, Chelsea w Anglii czy Interu we Włoszech. Nazywano go "Midasem futbolu" bo gdziekolwiek by nie był i czegokolwiek się nie dotknął zamieniał w złoto i pasmo sukcesów. W Hiszpanii poległ przeciw katalońskiej armadzie. Pielęgnowany przez lat 9 rekord nieprzegranych meczów ligowych na własnych śmieciach, padł jak turecka flota pod Lepanto podczas najkrwawszej z bitew morskich w dziejach świata. Tu dostał bolesną "manitą" prosto w czoło aż wzorem naszego rodaka Mikołaja Kopernika mógł z akademicką swobodą rozprawiać o obrocie ciał niebieskich. Czwarta porażka z rzędu przeciwko Barcelonie załamałaby w kilka minut nawet pokrywę lodową na Antarktydzie. Słuchy chodzą, że Mourinho chwilowo porzucił plany taktyczne jak zamknąć na wieki wieków usta Katalończyków na Camp Nou, aby nigdy kiedy zagrają z Realem nawet nie śmieli wyśpiewać choć jednego akapitu hymnu "Cant del Barça". Podobnież szuka donosiciela, który uprzejmie donosi mediom o sytuacji w szatni. Podobno rozmowy są ściśle kontrolowane.
~Ogółek -
Zgłoś do usunięcia Link
nie zgadzam sie z ta opinia że posada Mourinho wisi na włosku!! to nie prawda!! trener światowej klasy pracuje nie cale 2 lata widac postepy w pracy wiec bedzie pracowal bo liga hiszpanska jest do wygrania, LM także a Puchar Króla juz maja w dorobku wiec czym tu przeżywac!! Real i tak jest wielki!!
~dex -
Zgłoś do usunięcia Link
jak mozna grac z podniesionym czolem, skoro sie ma w skladzie takiego chama ( to malo powiedziane) , jak Pepe???
~Pawełek -
Zgłoś do usunięcia Link
Trzeba stawiać na polaków, szczególnie na Betsson. Wczoraj zgarnęli nagrodę od Gaming Awards za najlepszego operatora zakładów sportowych 2011!
Nazareth -
Zgłoś do usunięcia Link
Dzis bedzie remis chodz jestem jak zawsze za Barcelona ! chodz o zwyciestwo moze byc jeszcze latwiej bo Real musi grac i strzelac bramki za to Barcelona moze szybko kontratakowac i......w ten spsob wygrac. Guardiola nie jest glupi zna sie na trikach Mourinho.
Nazareth -
Zgłoś do usunięcia Link
tak on pierwszy odda zycie za 3 punkty...hahahahahaha