Londyn 2012
-
-
Poniedziałek, 31 stycznia 2011 (13:56)
Radwański: Powrót do formy szybszy niż oczekiwaliśmy
Agnieszka Radwańska, tuż po wielkoszlemowym Australian Open, wróciła do czołowej dziesiątki rankingu WTA Tour - na dziesiątą pozycję. Jej ojciec i trener Robert Radwański jest nieco zaskoczony, że tak szybko udało się zrealizować plan na pierwszy kwartał.
"Jesteśmy jeszcze trochę 'tąpnięci' zmianą czasu i klimatu, bo dopiero wczoraj wieczorem wylądowaliśmy na lotnisku w Balicach. Właściwie spędziliśmy prawie trzy dni w samolocie. Ja i Isia wracaliśmy z Melbourne 46 godzin, a wszystko zaczęło się od pięciogodzinnego opóźnienia startu na początku. Gorzej miała druga córka Urszula, bo jej powrót do domu zajął 49 godzin. Nie było to miłe, ale najważniejsze, że mamy to już za sobą i spokojnie możemy wrócić do rzeczywistości" - dodał.
Agnieszka Radwańska w Melbourne wróciła do gry po trzyipółmiesięcznej przerwie spowodowanej przeciążeniowym pęknięciem kości dużego palca lewej stopy. Przeszła operację u doktora Mariusza Bonczara w Krakowie, a także intensywną rehabilitację nogi. W grudniu wznowiła treningi, a w ubiegłym tygodniu dotarła do ćwierćfinału Australian Open, w pierwszym starcie po zabiegu. Przegrała dopiero z późniejszą triumfatorką Belgijką Kim Clijsters.
"Szczerze przyznaję, że w tym wszystkim mieliśmy sporo szczęścia, bo wiele czynników się zgrało we właściwym czasie i miejscu. Tak naprawdę mogło nas wcale nie być w Melbourne. Gdyby Urszula nie grała tam eliminacji, to przy braku pewności czy stan nogi pozwoli Agnieszce na grę, pewnie byśmy się nie zdecydowali na taką eskapadę. Tak samo gdyby Isia nie była gotowa do gry, to raczej nie ryzykowałbym takiej dalekiej wyprawy z samą Ulą. No ale tak się wszystko dobrze ułożyło i możemy powiedzieć: przybyliśmy - a właściwie przylecieliśmy - zobaczyliśmy i zwyciężyliśmy" - powiedział Radwański.
"Nie da się ukryć, że bardzo liczyliśmy na dobry wynik w Melbourne, chociaż oczekiwania staraliśmy się trzymać w ryzach - na pewno ćwierćfinał wydawał się poza zasięgiem. W kobiecym tenisie rzadko się zdarzają tak udane powroty zaraz po kontuzji, bo przecież to był pierwszy start Isi po operacji. Pamiętajmy, że jeszcze dwa miesiące temu chodziła o kulach, a w grudniu odbijała piłki siedząc na krześle, albo na stojąco opierając chorą nogę na poduszce. Udało się, głównie dzięki genialnej ręce doktora Bonczara, sprawnej i intensywnej rehabilitacji, pomocy człowieka od przygotowania fizycznego, no i - tu sam siebie trochę pochwalę - paru całkiem niezłym trickom technicznym na treningach, jakie udało mi się wymyślić" - dodał.
W tym tygodniu starsza z sióstr Radwańskich miała odpoczywać, ale w ostatniej chwili zdecydowała się na grę w reprezentacji Polski. Wystąpi w izraelskim Eljacie (2-5 lutego) w rozgrywkach o Fed Cup w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej w meczach z Bułgarią, Izraelem i Luksemburgiem.
"Urszula obiecała już wcześniej że zagra w drużynie, ale przez kolejne problemy z kręgosłupem nie może dotrzymać tej obietnicy. Dlatego Agnieszka zgodziła się zastąpić siostrę. Nie chcieliśmy zostawić osłabionej drużyny, tym bardziej że w Izraelu nie będzie łatwo, a rywalki są naprawdę mocne. Po przegranym ćwierćfinale z Clijsters Isia miała czas na odpoczynek, ale też normalnie trenowała dwa razy dziennie. Noga chyba też już się zregenerowała po ciężkich pięciu meczach i dzisiaj wieczorem leci do Izraela. Po grze w reprezentacji i krótkim odpoczynku ruszy na kolejne turnieje" - powiedział Radwański.
Zobacz również
-
Klaudia Jans-Ignacik i Białorusinka Olga Goworcowa triumfowały w grze podwójnej turnieju WTA Tour w Strasburgu (z pulą nagród 220 tysięcy dolarów). więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Belg Thomas De Gendt z ekipy Vacansoleil wygrał po... więcej
-
Nicolas Almagro pokonał Amerykanina Briana Bakera 6:3,... więcej
-
Agnieszka Radwańska pokonała Rumunkę Simonę Halep... więcej
-
Zbyt poważna okazała się kontuzja, jakiej doznał... więcej
-
17-letni obrońca Jetro Willems (PSV Eindhoven) znalazł... więcej
-
Alicja Rosolska i Chinka Jie Zheng przegrały z Bethanie... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Teletydzien
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Fakty
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (9)
Dodaj komentarz~Ponury Typ -
Zgłoś do usunięcia Link
Po ostatnim artykule POLITYCZNYM panie Radwanski to wszyscy powinni skonczyc ze sportem i za polityke sie wziac. Rodzina radwanskich to tylko smiecie.
~wojtek -
Zgłoś do usunięcia Link
cwiercfinał to kres możliwości
~ZENADA -
Zgłoś do usunięcia Link
RADWANSKI TY (...), STRASZNA KRZYWDE ROBISZ SWOJEJE CORCE, PAKUJAC JA W SMOLENSKIE AWANTURY, WSPINASZ SIE PO PLECACH CORKI I KLEKASZ PRZED KACZYNSKIM I DZIEWCZYNA MA ZJECHANA PSYCHIKE. NIGDY NIE BEDZIE WYGRYWAC I TOBIE TO ZAWDZIECZA, TATUSKU OD SIEDMIU BOLESCI!!!!!!!!!!!!!
~idzik1977 -
Zgłoś do usunięcia Link
w tenisie liczą się punkty rankingowe,zera na koncie i trofea na szafce obawiam się że dla seniora rodu ważne są tylko cyferki
~Panam -
Zgłoś do usunięcia Link
Panie Radwanski ty juz nic nowego nie mozesz tej dziewczyny nauczyc, bedac jej trenerem zostanie na poziomie 9-10 miejsca. Dziewczyna potrzenuje zmiany otoczenia, lepszego trenera ( musi poprawic wydolnosc, sile i technike) bez tego drepczecie w miejscu a lata leca. Pan niech sie zajmie mlodsza corka.
~Andrzej -
Zgłoś do usunięcia Link
Portret Jarka narkotykiem.... To Jarek dodaje jej natchnienia,dawnej Chinczycy tez mieli swojego bożka....
~Zwolennik tenisa -
Zgłoś do usunięcia Link
No i dobrze. Teraz systematycznie pracować i starać się iść naprzód. Tego życzę.