Agnieszka Radwańska przyszła bardzo wyluzowana na konferencję prasową po zwycięskim meczu z Kirsten Flipkens w meczu Pucharu Federacji. Poproszona o skomentowanie spotkania, poprosiła zebranych dziennikarzy o pytania, bo wtedy łatwiej jej się odpowiada.

Zdjęcie

Agnieszka Radwańska, Fot Zygmunt Moszkowicz /INTERIA.PL
Agnieszka Radwańska, Fot Zygmunt Moszkowicz
/INTERIA.PL
Pierwszy odważny przyznał się natychmiast, że nie jest specem od tenisa, co nasza zawodniczka skomentowała: - To widać.

Potem było już jednak poważniej. Polka wygrała z Flipkens w dwóch setach 6:2, 7:6 (7-5) doprowadzając stan spotkania do remisu 1-1. W tie-breaku przy stanie 3-2 Belgijka upadła na kort krzywiąc się z bólu. Flipkens wróciła jednak na kort, ale nie była w stanie wygrać seta i przedłużyć swoich szans w meczu. - Na pewno kontuzja rywalki trochę mi pomogła, ale nie wiem, co jej się stało, o to trzeba się ją zapytać - powiedziała Radwańska.

- Na pewno dobrze zaczęłam spotkanie z Flipkens. W drugim secie miałam kilka niewykorzystanych szans na przełamanie rywalki i wszystko mogło skończyć się wcześniej. Poza tym Belgijka zaczęła lepiej serwować, dlatego o zwycięstwie zdecydował tie-break - dodała.

Reklama

W niedzielę czeka ją pojedynek z Wickmayer, która w sobotę męczyła się z Martą Domachowską, wygrywając 4:6, 6:1, 6:3. - Marta zagrała dobry mecz, ja czekam w niedzielę na trudny pojedynek z rywalką ze światowej czołówki. Będę musiała zagrać na sto procent swoich możliwości - przyznała krakowianka.

Spotkanie Radwańskiej z Wickmayer ropoznie niedzielne gry. Początek o 12.

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • ​Maciej Lampe był najlepszym zawodnikiem Caja Laboral Vitoria - uzyskał 21 punktów oraz miał 11 zbiórek i poprowadził swój zespół do zwycięstwa w Madrycie z Realem 81:71 w pierwszym... więcej