- Szanuję tych, którzy mnie szanują, a tym co mówią, że jestem już stracony, to kij im w oko - stwierdził Mariusz Pudzianowski.

Zdjęcie

Mariusz Pudzianowski/fot. Piotr Kucza /Newspix.pl
Mariusz Pudzianowski/fot. Piotr Kucza
/Newspix.pl
- Dzięki treningom w USA i swojemu nowemu trenerowi, który pracował ze mną trzy miesiące, udało mi się wygrać - powiedział szczęśliwy "Pudzian" (4-2), który w sobotę późnym wieczorem zrewanżował się Jamesowi Thompsonowi (16-15) za porażkę sprzed pół roku.

- Jeszcze muszę się dużo nauczyć. Póki co, jeśli chodzi o MMA, jestem "żółtodziobem", a przede mną długa droga. W styczniu wracam do American Top Team, żeby dalej trenować i stawać się coraz lepszy - mówił Pudzianowski.

Walka w łódzkie Arenie zakończyła się na punkty niejednogłośnym zwycięstwem Polaka, po jej przebiegu można się było spodziewać dogrywki. W początkowej fazie pojedynek kontrolował Thompson, ale z biegiem czasu inicjatywa przeszła na stronę "Pudziana", który kondycyjnie był zdecydowanie lepiej przygotowany od rywala.

Reklama

Werdykt wywołał jednak kontrowersje. Po walce "Kolos" w niecenzuralnych słowach wyraził swoją dezaprobatę w stosunku do takiego wyniku.

Zobacz również

  • Turniej WTA w Strasburgu - Francesca Schiavone w półfinale

    Rozstawiona z numerem drugim Włoszka Francesca Schiavone pokonała Szwedkę Johannę Larsson 6:0, 6:3 i awansowała do półfinału turnieju tenisowego WTA Tour w Strasburgu (pula nagród 220 tys.... więcej