Wisła Kraków wciąż największe problemy ma ze zdobywaniem bramek. W meczu 1/4 finału Pucharu Polski krakowianie zremisowali bezbramkowo z Lechią Gdańsk 0-0. "Białej Gwiazdy" nie odmienił wracający do klubu trener Henryk Kasperczak, który w poniedziałek zastąpił zwolnionego Macieja Skorżę.

LECHIA GDAŃSK - WISŁA KRAKÓW - ZOBACZ ZAPIS RELACJI LIVE!

To nie był porywający mecz. W pierwszej połowie działo się niewiele ciekawego. Najlepszą okazję na gola miał Piotr Brożek, który zamykając akcję na lewej stronie pola karnego z kilku metrów trafił w nogi Pawła Kapsy. Dobitki Pawła Brożka i Tomasa Jirsaka zostały skutecznie zablokowane. Piotr Brożek miał okazję zrehabilitować się za pudło, ale w dobrej sytuacji na strzał z woleja... nie trafił dobrze w piłkę. Znów zawiódł Bułgar Georgi Christow, który nie wyróżnił się niczym specjalnym. Gorzej grał jedynie Andraż Kirm. Słoweńca Kasperczak zmienił już w przerwie spotkania.

Po przerwie wiślacy oddali więcej celnych strzałów, ale żaden z nich nie znalazł drogi do siatki. Groźnie było po kapitalnym podaniu Piotra Brożka do brata - Pawła. Napastnik Wisły strzelił jednak w ręce dobrze ustawionego Kapsy. Bramkarza Lechii zatrudniali jeszcze Sobolewski (strzał zza pola karnego) Pablo Alvarez (również uderzenie z dystansu) oraz Marcelo (strzał głową z 11 metrów), ale we wszystkich sytuacjach spisywał się on bez zarzutu.

Reklama

Najlepszą okazję na gola Lechia miała w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Po podaniu Marcelo, piłkę w ręce złapał Mariusz Pawełek i arbiter podyktował rzut wolny pośredni. Uderzał Tomasz Dawidowski, ale trafił w mur, a dobitka Pawła Nowaka minęła słupek bramki Mariusza Pawełka.

Po meczu powiedzieli:

Henryk Kasperczak (trener Wisły): Remis jest sprawiedliwym wynikiem. Zdecydowanie lepiej zagraliśmy w pierwszej połowie, w której stworzyliśmy dwie bramkowe sytuacje, ale ponownie chłopakom zabrakło skuteczności. Po przerwie spisywaliśmy się słabiej, ale była w tym spora zasługa gospodarzy, których chciałbym pochwalić za bardzo dobrą organizację gry. Gdańszczanie skutecznie przeszkadzali nam w konstruowaniu akcji i wymusili wiele strat. Zresztą w drugiej połowie chyba żadna z drużyn nie wypracowała sobie dogodnej okazji. Chciałbym jeszcze podkreślić, że kilku naszych podstawowych piłkarzy jest kontuzjowanych.

Tomasz Kafarski (trener Lechii): - Zgadzam się, że ten rezultat nie krzywdzi żadnej z drużyn. Nie chcieliśmy grać z Wisłą otwartej piłki. Zdecydowaliśmy się zagęścić środek pola i nastawić na ataki z kontry. Nie liczyłbym na razie celnych strzałów, bo w Krakowie może oddamy jedno, ale za to złote uderzenie. Uważam, że awans do półfinału jest sprawą otwartą. Do przerwy jest przecież 0:0 i teraz na rewanż jedziemy z zadaniem strzelenia przynajmniej jednej bramki.

Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 0-0

Lechia Gdańsk: Paweł Kapsa - Krzysztof Bąk, Hubert Wołąkiewicz, Sergejs Kozans, Rafał Kosznik - Karol Piątek (69. Paweł Nowak), Łukasz Surma, Olegs Laizans (81. Marcin Pietrowski) - Marcin Kaczmarek (76. Paweł Buzała), Tomasz Dawidowski, Ivans Lukjanovs.

Wisła Kraków: Mariusz Pawełek - Pablo Alvarez, Marcelo, Arkadiusz Głowacki, Junior Diaz - Andraz Kirm (46. Wojciech Łobodziński), Radosław Sobolewski, Tomas Jirsak (76. Krzysztof Mączyński), Piotr Brożek - Paweł Brożek, Georgi Hristow (66. Rafał Boguski).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 5˙000

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Radwańska w półfinale turnieju w Brukseli

    Agnieszka Radwańska awansowała do półfinału turnieju WTA w Brukseli. W czwartek pokonała Belgijkę Alison van Uytvanck 6:2, 6:1. więcej