Piątka polskich tenisistów: Mariusz Fyrstenberg z Marcinem Matkowskim, Łukasz Kubot oraz Klaudia Jans z Alicją Rosolską rozpoczną w nocy z wtorku na środę występ w grze podwójnej w wielkoszlemowym turnieju Australian Open (z pulą nagród 22,14 mln dol. austral.).

Zdjęcie

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski /INTERIA.PL/PAP
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski
/INTERIA.PL/PAP
Fyrstenberg i Matkowski są rozstawieni z numerem siódmym, a w pierwszej rundzie trafili na Brytyjczyka Rossa Hutchinsa i Australijczyka Jordana Kerra, z którymi przegrali w styczniu w ćwierćfinale turnieju ATP w Dausze. Tydzień później Polacy odpadli w pierwszej rundzie w Sydney, pokonani przez Kanadyjczyka Daniela Nestora i Serba Nenada Zimonjicia.

- W drugiej połowie grudnia trenowaliśmy w Sopocie, a głównie pracowaliśmy nad przygotowaniem fizycznym. W założeniach przed nowym sezonem uznaliśmy, że dobrze by było, gdyby w dwóch pierwszych turniejach w roku zagrali w sumie cztery mecze. Nie udało się tego zrealizować, ponieważ rozegrali tylko trzy - powiedział kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Davisa Radosław Szymanik.

- Mimo to nastroje są bardzo dobre, podobnie jak ich nastawienie do gry. Lubią grać w Melbourne, lubią tą nawierzchnię, nie ma kontuzji ani urazów, wiec powinno być dobrze. Najważniejsze jest, żeby wyszli na kort i wygrali pierwszy mecz, bo to zawsze najtrudniejsze - dodał Szymanik, który przez większość tego sezonu będzie towarzyszył deblistom jako trener.

Reklama

Pierwszy mecz Fyrstenberga i Matkowskiego, półfinalistów Australian Open z 2006 roku, został wyznaczony na środę jako drugi pojedynek na korcie numer 14.

Nieco później na kort numer 11. wyjdzie Łukasz Kubot z Austriakiem Oliverem Marachem, z którym w poprzednim sezonie dotarł w Melbourne do półfinału. Rywalami debla rozstawionego z numerem piątym będą Argentyńczyk Juan Ignacio Chela i Hiszpan Daniel Gimeno-Traver.

Również w środę swój pierwszy mecz w turnieju rozegrają Klaudia Jans i Alicja Rosolska, które zmierzą się z Australijką Alicią Molik i Amerykanką Meghann Shaughnessy.

- Zupełnie nie wiemy czego się po nich spodziewać, bo obie długo nie grały w tenisa. Tutaj mówi się, że Molik jest dobrze przygotowana do turnieju. Natomiast Shaughnessy widziałem w ubiegłym roku na Florydzie i to nie była ta zawodniczka, co kiedyś. Na pewno Klaudia i Ala mogły trafić gorzej bo jest w drabince naprawdę wiele mocnych par. Moim zdaniem losowanie nie jest najgorsze, jak dziewczyny chcą wygrywać, to muszą sobie z takimi rywalkami radzić - powiedział trener deblistek Tomasz Wiktorowski pełniący funkcję kapitana reprezentacji Polski w rozgrywkach o Fed Cup.

Pojedynek w pierwszej rundzie debla Jans-Rosolska w pierwszej rundzie zaplanowano jako trzeci na korcie numer siedem.

Zobacz terminarz trzeciego dnia Australian Open

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Niemcy uczą polsko-ukraińskiego savoir-vivre'u

    - Kobiety przepuszczać przodem, nie poruszać tematów politycznych i koniecznie mówić "na zdrowie" przy piciu alkoholu - to tylko niektóre rady, jakie tygodnik "Der... więcej