Na pół roku więzienia skazany został menadżer piłkarskiej reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej Alvert Kacou Anzouan uznany za współwinnego tragedii na stadionie w Abidżanie, kiedy w marcu br., podczas meczu z Malawi, śmierć poniosło 22 osoby, a 130 odniosło obrażenia.

Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło 29 marca przed meczem Wybrzeża Kości Słoniowej z Malawi. Na stadion Houphouet-Boigny w Abidżanie o pojemności 35 tysięcy widzów weszło około 50 tysięcy osób. Pod ciężarem ludzi zarwała się jedna z trybun, wybuchła panika, a kibice w pośpiechu opuszczający trybuny tratowali się nawzajem. Policja, nie mogąc opanować tłumu, użyła gazu łzawiącego, co doprowadziło do jeszcze większego zamieszania.

Mecz wywołał ogromne zainteresowanie bowiem kibice chcieli obejrzeć w akcji powracającego do reprezentacji gwiazdora Chelsea Londyn Didiera Drogbę.

Zareagowała także Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA), która za brak dozoru ukarała związek piłkarski Wybrzeża Kości Słoniowej grzywną w wysokości 50 tys franków szwajcarskich. Postanowiła również, że w najbliższym meczu eliminacji mistrzostw świata z Burkina Faso liczba widzów ograniczona zostanie do 20 tysięcy, a w odległości 100 metrów od stadionu ustawione ma być ogrodzenie pozwalające kontrolować liczbę osób wchodzących na obiekt.

Reklama

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Lucjan Błaszczyk (ZKS Drzonków) trzy razy był mistrzem Niemiec z Zugbruecke Grenzau, ale nigdy nie sięgnął po drużynowy tytuł w Polsce. Dwukrotnie przegrywał finały. Tym razem o złoto... więcej