Londyn 2012
-
-
Wtorek, 12 lipca 2011 (23:55)
Piłkarska emerytura made in Poland
Kariera profesjonalnego piłkarza trwa zaledwie kilkanaście lat. Po jej zakończeniu nastaje pustka, którą ciężko zapełnić z dnia na dzień. Jedni są przygotowani na ten moment, na innych spada on jak grom z jasnego nieba. Co robią polscy zawodnicy, gdy już poczują, że czas powiesić buty na kołku? Poznajcie kilka przykładów futbolowej emerytury made in Poland.
Nie jest tajemnicą, że zawód piłkarza jest specyficzny. W tej branży można zarobić i to całkiem nieźle. Gracz Ekstraklasy zarabiający dziesięciokrotność średniej krajowej to wcale nie rzadkość. Przy comiesięcznych dochodach rzędu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych pojawia się wiele możliwości.
Część pieniędzy można odłożyć, zainwestować tak, aby pracowały i przynosiły zyski. Nie każdy piłkarz myśli jednak w tych kategoriach. Będąc "pięknym, młodym i bogatym", łatwo oddalić się od rzeczywistości i zejść na manowce, albo upaść na samo dno. Niestety, kariera szybko mija, pieniądze się rozchodzą, a gdy braknie zdrowia, kopanie piłki się kończy, co oznacza jednocześnie koniec intratnego interesu.
Kilku bohaterów naszego tekstu całkiem nieźle poradziło sobie w trudnym momencie zakończenia piłkarskiej kariery. Jeden zakończył ją najgorzej jak mógł. Był na szczycie, a spadł na samo dno. O kim mowa? Zapraszamy do lektury.
Jak będziesz grał, tak będziesz miał
Radosław Gilewicz "Radgol" to przykład piłkarskiego obieżyświata. Z Polski wyjechał w 1993 roku i przez czternaście lat występował na zachodnich boiskach. Grał w Szwajcarii, Niemczech i Austrii, gdzie święcił największe zawodowe sukcesy: wywalczył koronę króla strzelców, został wybrany piłkarzem roku i niemal hurtowo zdobywał mistrzostwa Austrii. Pod koniec kariery wrócił do Polski, aby po latach posmakować gry w rodzimej lidze. Trafił do Polonii Warszawa, w której wytrzymał zaledwie sezon. Na drugoligowych boiskach "Radogol" wystąpił 27 razy, siedmiokrotnie trafiając do siatki i po sezonie 2007/2008 zakończył karierę.
- Miałem problemy z dalszą motywacją do gry. Byłem mentalnie wypalony po latach gry pod presją, gdy na Zachodzie, jako obcokrajowiec, musiałem być lepszy od moich rywali. Zadałem sobie pytanie: po co się męczyć? Zrobiłem rachunek sumienia i zdecydowałem, że nadszedł moment zejścia ze sceny - przyznaje Gilewicz.
Nie zszedł ze sceny niezauważony. Karierę spuentował pożegnalnym meczem, w którym zmierzyły się reprezentacje Gwiazd Ligi Polskiej i Europy. - Marzyło mi się zakończenie kariery w odpowiednim gronie. Marzyłem, żeby na taki mecz zjechało mnóstwo moich przyjaciół. Zjawiło się 95 procent zaproszonych gości. W sumie ponad 130 osób. To była piękna "kropka nad i" mojej kariery i jestem z tego dumny - wspomina 40-letni dziś napastnik.
Symbolicznym momentem tamtego meczu było wejście na boisko syna Radosława Gilewicza - Konrada. Dziś 19-letni Gilewicz junior gra w Austrii. Trenuje z pierwszą drużyną Admiry Wacker, a występuje w jej rezerwach oraz w reprezentacji Polski U-19.
Po zakończeniu kariery Radosław Gilewicz postanowił spełnić jedno ze swoich marzeń. Wyjechał z całą rodziną na spontaniczne wakacje. - Polecieliśmy do USA, gdzie spędziliśmy ponad dwa tygodnie. To był fajny urlop - opowiada.
Po wakacjach nastał jednak ciężki okres. - Moi koledzy mówili mi, że może przyjść kryzys. Po 2-3 miesiącach nicnierobienia stałem się nadpobudliwy, zaczęło mi wszystko przeszkadzać, nie miałem gdzie rozładować energii - wylicza "Radogol".
Za granicą nauczył się dyscypliny
Zamiast siedzieć w domu, postanowił znaleźć sobie zajęcie. Pomogła mu w tym wewnętrzna dyscyplina, jakiej nauczył się za granicą. - W krajach, gdzie grałem, dyscyplina rządzi człowiekiem. Przyswoiłem ją i nie lubię siedzieć bezczynnie w domu - podkreśla.
Zajął się biznesem. Zaczął doglądać prowadzonej ze wspólnikiem firmy sportowej, a następnie założył agencję menedżerską "FirstSport". - Wiedziałem, że nie będę trenerem. Dla mnie było pewne, że zajmę się " sportową menedżerką" - mówi.
Jako menedżer były napastnik reprezentacji Polski chce pomóc piłkarzom w kierowaniu karierami, tak jak kiedyś ktoś pomógł jemu. - Mój menedżer był moim przyjacielem. Pokazywał mi, jak oszczędzać pieniądze, zaaranżował spotkanie w banku, polecił ubezpieczenie na życie. Młodym piłkarzom, którzy żyją chwilą, mogą pomóc tylko inteligentni ludzie. Na dobrze zarabiających sportowców czyha wiele pokus. Hazard, alkohol... - zawiesza głos Radosław Gilewicz.
- Kiedyś, gdy byłem jeszcze piłkarzem Ruchu Chorzów, trener Edward Lorens powiedział mi: "Jak będziesz grał, to będziesz miał". Ja się tej myśli trzymałem. Są gracze, którym wystarczy, że "odsiedzą" kontrakt, ale moja duma i ambicja nie pozwalała na to. Ja chciałem grać i być lepszym od innych. Czy miałem pokusy? Jasne! Kiedyś marzyłem, żeby kupić sobie porsche, ale byłem młodym ojcem i musiałem myśleć o dzieciach, o ich przyszłości. Kiedy inni się bawili, ja pracowałem. Sportowo może moja kariera mogła wyglądać lepiej, zwłaszcza na szczeblu reprezentacyjnym, ale finansowo jest jak najbardziej "na tak" - przyznaje Radosław Gilewicz, spełniony piłkarski emeryt.
Zobacz również
-
Libero Agata Sawicka i przyjmująca Joanna Frąckowiak przedłużyły kontrakty z Aluprofem Bielsko-Biała, czwartym zespołem minionego sezonu Plusligi siatkarek - poinformował w czwartek klub. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Sandra Zaniewska i Jerzy Janowicz awansowali w czwartek... więcej
-
Tegoroczny, dwunasty w historii, Europejski Festiwal... więcej
-
- Po udanym sezonie sportowym nie do końca odpocząłem... więcej
-
- Nie pokonasz wystarczająco często Wojtka Szczęsnego... więcej
-
Urszula Radwańska przegrała z Sofią Arvidsson 5:7, 4:6... więcej
-
Marcin Malinowski będzie w kolejnym sezonie nadal grał... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Koneser
-
Polska Lokalna
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Nowe technologie
-
Motoryzacja
-
Rozrywka
-
styl
-
Nowe technologie
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (40)
Dodaj komentarz~wysokizysk1 -
Zgłoś do usunięcia Link
Ja jestem rentierem i zarabiam spore pieniÄ dze ze swoich aktywĂłw. Nie wiesz czym sÄ aktywa? To chyba chcesz wylÄ dowaÄ pod mostem. Albo weĹşmiesz sprawy w swoje rÄce i zaczniesz zarabiaÄ albo... MoĹźesz zaczÄ Ä np. wchodzÄ c w google i wpisujÄ c "sekret wysokiego zysku" potem poczytaj.
~limkom -
Zgłoś do usunięcia Link
Z pilka w polsce jest jak z samochodami polskimi kiedys byly teraz robimy tylko czesci do samochodow zachodnich ale sami nie potrafimy zrobic swojego.
~"Polak" -
Zgłoś do usunięcia Link
smutne jest to ze duzo talentow marnuje sie zanim jeszcze kopna pilke, a dlaczego?????? przez biede, w jak to sie mowi, "Naszej Kochanej Polsce" a potem wielkie zdziwienie ze nie ma komu grac, dlaczego ten uzdolniony wrocil do kolegow, bo tam sie wychowal, gdyby bylo inaczej w Polsce to nie wrocilby pod brame bo nigdy wczesniej by sie tam nie znalazl, no ale coz taki juz los
~szczęśliwy -
Zgłoś do usunięcia Link
czy 35-40 lat to starość. Może dla piłkarza tak, ale dla normalnego człowieka to dopiero początek życia. Ja dopiero w wieku ciut przed 40 zacząłem zarabiać przyzwoite pieniądze i teraz żyje sobie dostatnio i korzystam z życia(ekskluzywne wyjazdy, piekne kobiety, fajne samochody). 40 lat to tak naprawdę wiek, w którym człowiek zaczyna wiedzieć, że żyje. Wcześniej moje życie było takie sobie, byłem młodszy, ale biedny jak mysz kościelna. żadna fajna dziewczyna nie była zainteresowana moją osobą, a teraz sytuacja zmienila się diametralnie. Wiem, że większość moich przyjaciółek leci na moją kasę, ale czy tak samo nie jest w małżeństwach. Niech tylko bieda zajrzy do lodówki, to piekna kobieta już zabiera manele i idzie do innego bogatszego, taka jest brutalna prawda. Dlatego najladniejsze dziewczyny widzi się z bogatymi facetami bez względu na wiek....
~znajomy tomka -
Zgłoś do usunięcia Link
to prawda Hajto sprzedaje węgiel ostatnio rozwalił komuś schody swoim dostawczym autem
~. -
Zgłoś do usunięcia Link
?
~Jurek -
Zgłoś do usunięcia Link
... gdyby pomyśleli wcześniej o zabezpieczeniu emerytury uniknęli by problemów finansowych w przyszłości ... tak obecnie robi wielu młodych polaków np. za pośrednictwem naszej firmy oszczędzają i pomnażają swoje oszczędności. Nie narzekają, że nie będą mieli pieniędzy na starość a kto nie pomyślał kiedy miał taką możliwość niech teraz radzi sobie sam ....
~Pompiarz -
Zgłoś do usunięcia Link
Niestety brak wsparcia ze strony bliskich a także braku odp[owiednich ludzi w drużynach powoduje to, że niektórzy z młodzińców kopiących piłkę zjeżdżają z szosy i lądują w rowie.Samo życie.Znałem jednego, który wygrane 5 mln w lotto stracił w dwa lata przez młodzińczą głupotę.W życiu moi drodzy szczęśliwcy nic nie jest na stałe i na zawsze ale jak się coś zdobyło to trzeba myśleć też o przyszłej starości ale łatwo jest doradzać a gorzej bywa z realizacją.
~ŁÓDŻ -
Zgłoś do usunięcia Link
To fakt szkoda Igora
~eRka -
Zgłoś do usunięcia Link
PRZYKŁAD PIŁKARZA KTÓRY ZDOBYŁ MISTRZOSTWO POLSKI I JEST JEDNYM Z NAJLEPSZYCH AKTUALNIE TRENERÓW FORNALIK! PRZYKŁAD PIŁKARZA KTÓRY JEST DYREKTOREM KLUBU MOSÓR!