Maria Makowska rozegra w środę swój 111. - ostatni mecz w piłkarskiej reprezentacji Polski. "Taka jest kolej rzeczy, wszystko się kończy. Ja kiedyś czekałam na swoje miejsce w kadrze, dziś ktoś czeka na moje" - powiedziała zawodniczka.

W środę w Szczecinie Polska rozegra towarzyskie spotkanie z Włochami. Wynik Makowskiej jest krajowym rekordem. Wśród panów najwięcej - 100 spotkań - rozegrał obecny prezes PZPN Grzegorz Lato. Natomiast grający w hali (futsal) Krzysztof Kuchciak wystąpił w 105 meczach kadry narodowej.

- Moja przygoda z piłką zaczęła się przypadkowo. Przeczytałam artykuł o kobiecych klubach i mając 15 czy 16 lat trafiłam do wrocławskiego Pafawagu. Wcześniej trenowałam biegi długodystansowe. Przydało się to potem na boisku. Postanowiłam sobie, że postaram się osiągnąć wszystko, co możliwe - zdobyć mistrzostwo kraju, zagrać w reprezentacji. Udało się. Byłam mistrzynią Polski, Niemiec, wywalczyłam też Puchar Niemiec. Żałuję, że nie było mi dane wystąpić w finałach ME czy MŚ - wspominała zawodniczka.

- We Wrocławiu oprócz treningu pracowałam zawodowo. O utrzymaniu się z piłki nie było absolutnie mowy. Potem grałam w Stilonie Gorzów, stamtąd przeniosłam się do niemieckiego zespołu Turbine Poczdam, z którym awansowałam do Bundesligi. W Niemczech już wtedy, kilkanaście lat temu, wszystko było lepiej poukładane pod względem sportowym i organizacyjnym. Dwa treningi dziennie, rozpoczęcie przygotowań już w czerwcu, start rozgrywek ligowych w sierpniu - podkreśliła Makowska.

Reklama

- Myślę, że miałyśmy obciążenia treningowe i meczowe porównywalne z polską ekstraklasą mężczyzn. Sporo zawodniczek podpisało zawodowe kontrakty. Ale przede wszystkim piłka kobiet w Niemczech była i jest po prostu jedną z dyscyplin. Na równych prawach. Wszystkie mecze reprezentacji są transmitowane w ogólnokrajowych kanałach telewizyjnych. A w Polsce, mimo że gramy już ponad 30 lat, niewiele osób wie o istnieniu takiej dyscypliny. Potrzeba promocji, obecności w mediach. To bardzo ważne. Pod względem sportowym i organizacyjnym są zmiany na lepsze ale... myślę, że trzecioligowa niemiecka drużyna, w której gram do dziś, poradziłaby sobie w polskiej ekstraklasie - dodała Makowska.

Doświadczona zawodniczka ma 41 lat. Po raz pierwszy wystąpiła w reprezentacji 28 czerwca 1988 roku w wyjazdowym meczu z Bułgarią, przegranym 1-2. Swój 110. mecz rozegrała 20 lat później - 28 maja 2008 roku w Kutnie z Austrią (2-4). W 88 spotkaniach pełniła rolę kapitana drużyny narodowej. Występuje na środku obrony, do tej pory strzeliła w reprezentacji pięć goli.

Makowska jest wychowanką Pafawagu Wrocław, z którym dwa razy zdobyła mistrzostwo Polski. Grę w klubie łączyła z pracą w fabryce lodówek. Później przeniosła się do niemieckiej Bundesligi, gdzie broniła barw Turbine Poczdam (mistrzostwo i Puchar Niemiec), grała także w Słowenii. Obecnie występuje w trzecioligowym zespole SV 67 Weinberg.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Woodson nadal trenerem New York Knicks

    Mike Woodson będzie nadal trenerem zespołu NBA New York Knicks. Podpisał kilkuletni kontrakt, ale jego wysokości nie ujawniono. Woodson zastąpił 14 marca swojego imiennika D'Antoniego. więcej