Łukasz Kubot odpadł w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa (z pulą nagród 16,807 mln euro). Polski tenisista przegrał 6:7 (5-7), 7:6 (7-4), 2:6, 4:6 ze startującym z "dziką kartą" Francuzem Jousselinem Ouanną. Wcześniej z turniejem pożegnał się również Michał Przysiężny, który poniósł porażkę 1:6, 0:6, 4:6 z rozstawionym z numerem 11 Rosjaninem Michaiłem Jużnym.

Mecz Przysiężnego trwał godzinę i 36 minut. Jużny osiągnął przewagę w zdobytych punktach 90-52. Polak popełnił 36 niewymuszonych błędów, przy 11 po stronie rywala, jednak w większości były to minimalne, dwu-, trzycentymetrowe auty, albo piłki zatrzymywały się na taśmie.

- Na pewno nie był to mój najlepszy tenis. Grałem raczej średnio. Zbyt często też oddawałem punkty za darmo, a taki dobry zawodnik momentalnie to wykorzystuje. Przez dwa sety zrobił może jeden niewymuszony błąd, a ja więcej. Na pewno ja nie gram najlepiej na kortach ziemnych. Właściwie przez ostatnie osiem miesięcy grałem tylko na nawierzchni twardej - powiedział Przysiężny.

Polak wyrównał stan pierwszego seta na 1:1, utrzymując swój serwis, choć było już 15:14. Później jednak zupełnie się pogubił i oddał Jużnemu kolejne 15 gemów, do 0:4 w trzeciej partii. Przede wszystkim zaczął zawodzić go serwis i precyzja.

Reklama

Przerwał tę serię dopiero w piątym gemie na 1:4, a od 1:5 zdobył trzy kolejne gemy, w tym jedno przełamując podanie rywala. Nie zdołał jednak odrobić strat, choć obronił po drodze dwa meczbole.

- Dawno nie grałem przeciwko zawodnikowi, który jak ja gra tak dużo slajsa, szczególnie z bekhendu. To na początku trochę mnie zaskoczyło i sprawiało kłopoty. Gdybym lepiej zaczął, na przykład od przegrania seta w tie-braku czy 5:7, to pewnie byłoby jakoś inaczej. A tak on się rozluźnił i grał swój najlepszy tenis, a mnie ciężko było się podnieść z tego - dodał Przysiężny.

Obaj tenisiści prezentują podobny styl gry i niemal tak samo wyglądają ich poszczególne uderzenia: mocny płaski pierwszy serwis, rotowany drugi na zewnętrzną część kortu, swobodny jednoręczny bekhend ze zmiennymi rotacjami, a szczególnie slajsowany, który trzymał rywala z tyłu kortu.

Jedyną różnicą było to, że Jużny trzymał się kurczowo linii końcowej, a Polak często pojawiał się przy siatce. Jednak znaczna część jego ataków kończyła się udanymi piłkami mijającymi albo precyzyjnymi lobami.

Był to paryski debiut Przysiężnego, który po raz pierwszy zakwalifikował się w Wielkim Szlemie do turnieju na podstawie miejsca w rankingu ATP World Tour. W 2007 roku przebił się natomiast przez eliminacje do US Open. Później przegrał pierwszy mecz w turnieju głównym.

- Patrząc na umiejętności i poszczególne uderzenia Michała, to trudno zrozumieć czemu nie jest sklasyfikowany w pierwszej dwudziestce. Właściwy problem jest chyba z jego głową. Brakuje mu instynktu zabójcy, który cechuje zawodników z czołówki. W wielu wymianach brakło mu właśnie tej kropki nad i, którą stawiał ciągle Jużny - ocenił grę Przysiężnego Wojciech Fibak obecny w Paryżu.

Po południu na kort wyjdzie Łukasz Kubot; jego rywalem będzie startujący z "dziką kartą" Francuz Jousselin Ouanna.

Tomasz Dobiecki, Paryż

I runda gry pojedynczej mężczyzn:

Marin Cilic (Chorwacja, 10) - Ricardo Mello (Brazylia) 6:1, 3:6, 6:3, 6:1

Alejandro Falla (Kolumbia) - Janko Tipsarevic (Serbia) 6:1, 6:2, 6:3

Thiemo de Bakker (Holandia) - Olivier Patience (Francja) 6:4, 5:7, 6:4, 6:3

Michaił Jużny (Rosja, 11) - Michał Przysiężny (Polska) 6:1, 6:0, 6:4

Robin Soederling (Szwecja, 5) - Laurent Recouderc (Francja) 6:0, 6:2, 6:3

Fabio Fognini (Włochy) - Nicolas Massu (Chile) 6:1, 3:6, 2:6, 6:3, 6:3

Albert Montanes (Hiszpania, 29) - Stefano Galvani (Włochy) 6:3, 6:3, 6:3

Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania, 32) - Rainer Schuettler (Niemcy) 7:5, 6:4, 6:2

Julien Benneteau (Francja) - Ernests Gulbis (Łotwa, 23) 6:4, 6:2, 1:0 (krecz Gulbisa)

Tobias Kamke (Niemcy) - Stephane Robert (Francja) 6:0, 6:4, 6:3

Marco Chiudinelli (Szwajcaria) - Somdev Devvarman (Indie) 6:3, 3:6, 6:3, 3:6, 6:3

Josselin Ouanna (Francja) - Łukasz Kubot (Polska) 7:6 (7-5), 6:7 (4-7), 6:2, 6:4

Jo-Wilfried Tsonga (Francja, 8) - Daniel Brands (Niemcy) 4:6, 6:3, 6:2, 6:7 (2-7), 7:5

Juan Ignacio Chela (Argentyna) - Ryan Sweeting (USA) 6:0, 6:4, 7:6 (7-4)

Edouard Roger-Vasselin (Francja) - Kevin Anderson (RPA) 1:6, 4:6, 6:3, 7:6 (7-4), 6:1

Juan Ignacio Chela (Argentyna) - Ryan Sweeting (USA) 6:0, 6:4, 7:6 (7-4)

Michael Yani (USA) - Lukas Lacko (Słowacja) 6:4, 6:7 (5-7), 6:7 (4-7), 7:6 (7-5), 8:8 (mecz przerwany z powodu zmroku)

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Mityng w Ostrawie: Wszystkie oczy na Usaina Bolta

    Jamajski sprinter Usain Bolt był największą gwiazdą mityngu "Złote Kolce" zorganizowanego po raz 51. w Ostrawie. Wygrał bieg na 100 m z czasem 10,04 s i był mocno zawiedziony.... więcej