Amerykanin Robert Kendrick, przyłapany na stosowaniu niedozwolonych środków dopingujących, wystąpił do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) z prośbą o skrócenie 12-miesięcznej kary zawieszenia, nałożoną przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF).

Zdjęcie

Amerykanin Robert Kendrick /PAP/EPA
Amerykanin Robert Kendrick
/PAP/EPA
Pozytywny wynik dały pobrane testy przeprowadzone podczas wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu, gdzie odpadł w pierwszej rundzie. Badania wykazały obecność w jego organizmie methylhexaneaminy, więc w ubiegłym tygodniu ITF zawiesiła go na rok.

Za namową adwokatów, Kendrick odwołał się od tej decyzji do CAS, wnosząc o skrócenie kary do trzech miesięcy. Jeśli 15 sierpnia trybunał przychyli się do tego, 31-letni Amerykanin będzie mógł wystartować w wielkoszlemowym US Open, który ruszy 29 sierpnia w Nowym Jorku. Jeśli nie, to nie będzie mógł grać do maja 2012 roku.

Tenisista twierdzi, że wziął tabletkę, aby pomóc poradzić sobie z chorobą lokomocyjną, na jaką cierpi latając samolotami, nie wiedząc, że w jej składzie jest zakazana substancja. Federacja nie uwierzyła jego tłumaczeniom i podtrzymuje zarzuty o stosowanie dopingu, tym bardziej, że methylhexaneamina trafiła na listę zakazanych środków w tym roku.

Reklama

Kendrick jest obecnie 106. w rankingu ATP World Tour, w którym najwyżej - na 69. pozycji - był notowany w lipcu 2009 roku. Nie udało mu się wygrać nigdy turnieju z tego cyklu w singlu, a w grze podwójnej odniósł zwycięstwo tylko w Newport pięć lat temu. Na korcie zarobił dotychczas 1,341 miliona dolarów.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Chorwacja - Estonia 3-1 w meczu towarzyskim

    Przygotowująca się do występu w mistrzostwach Europy piłkarska reprezentacja Chorwacji pokonała w meczu towarzyskim w Puli Estonię 3-1 (2-0). więcej