Szwed Andreas Jonsson w niecodzienny sposób świętował zdobycie wicemistrzostwa świata w jeździe na żużlu. Po finałowych zawodach Grand Prix w Gorzowie Wielkopolskim zjadł ... hot-dogi na stacji benzynowej.

Zdjęcie

Podium żużlowej GP: Andreas Jonsson (z lewej), Greg Hancock i Jarosław Hampel fot: Lech Muszyński /PAP
Podium żużlowej GP: Andreas Jonsson (z lewej), Greg Hancock i Jarosław Hampel fot: Lech Muszyński
/PAP
Przed ostatnimi zawodami Jonsson miał punkt przewagi nad Jarosławem Hampelem i w Gorzowie nie pozwolił odebrać sobie wicemistrzostwa świata.

To dopiero pierwszy medal w karierze doświadczonego Szweda. Żużlowiec Stelmetu Falubazu Zielona Góra wygrywał już zawody Grand Prix, ale poprzednio w klasyfikacji generalnej całego cyklu najwyżej był czwarty (w 2006 roku).

Jonsson żałował w sobotę, że ostatnia eliminacja mistrzostw świata została przerwana po czwartej serii z powodu opadów deszczu. - Szkoda, ale miałem takie przeczucie, więc starałem się być zawsze przed Hampelem - tłumaczył Szwed dla portalu unt.se.

Reklama

Mistrzem świata został Greg Hancock, który triumfował również w Gorzowie Wielkopolskim. Amerykanin tytuł zapewnił sobie już dwa tygodnie temu w chorwackim Gorican. Tam z kolei triumfował Jonsson, który dzięki temu wyprzedził w klasyfikacji generalnej Hampela.

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Zawodnik gospodarzy Fredrik Lindgren wygrał w Goeteborgu Grand Prix Szwecji, czwartą eliminację indywidualnych mistrzostw świata w jeździe na żużlu. Drugie miejsce zajął broniący tytułu... więcej