Mimo porażki z Yaniną Wickmayer na otwarcie meczu Polska - Belgia w rozgrywkach Fed Cup, Marta Domachowska była zadowolona ze swojej gry.

Zdjęcie

Marta Domachowska dzielnie walczyła z liderką rywalek /AFP
Marta Domachowska dzielnie walczyła z liderką rywalek
/AFP
"Niestety, nie udało się, ona grała dzisiaj bardzo dobrze. Bardzo żałuję, ale tylko tyle mogłam dzisiaj zrobić. Wydaje mi się, że zagrałam naprawdę porządny mecz" - powiedziała Domachowska, obecnie 75. tenisistka na świecie, która przegrała 5:4, 1:6, 3:6.

O losach pierwszego seta zadecydowało jedno przełamanie serwisu Wickmayer na 5:4, a chwilę później Domachowska zakończyła pierwsza partię po 40 minutach.

Później jednak Belgijka zaczęła grać bardziej agresywnie, wchodząc bardziej w kort, wzmocniła też serwis. Przede wszystkim jednak zaczęła częściej zmieniać rytm gry i bardziej ryzykować, kierując piłki w okolice linii.

Reklama

W drugiej partii Wickmayer odskoczyła na 3:0, zanim oddała jej jedynego gema na 3:1. Natomiast w decydującej partii kluczowe okazało się jedno przełamanie serwisu Polki w trzecim gemie. W szóstym nie wykorzystała szansy na odrobienie straty "breaka", choć prowadziła 40:15. Spotkanie zakończyło się po godzinie i 59 minutach przy pierwszym meczbolu.

"W trzecim secie ona bardzo dobrze serwowała, ale były momenty, kiedy gra była bardzo równa. Byłam blisko, żeby ją przełamać i wtedy ona zazwyczaj albo serwowała asa, albo grała taką piłkę, że nie byłam w stanie jej odbić ani zrobić jej jakiejś krzywdy. Jeśli tylko zagrałam krócej, to ona od razu przejmowała inicjatywę" - powiedziała Domachowska, która w 2006 roku była 37. tenisistką świata.

"Moje problemy się raczej zaczęły od spraw poza kortem. Od tamtego czasu nie bardzo mogę sobie to wszystko poukładać. Myślę, że to jest związane z podejściem do gry, a nie z samą grą. Myślę, że skoro już byłam w pierwszej setce, to uda mi się tam wrócić" - dodała Polka, która ma za sobą kilkuletni proces z byłym menedżerem i sponsorem oraz okres słabszych wyników.

"Wiem, że ona kiedyś była dużo wyżej w rankingu. Jest mocna i gra dobrze, szczególnie z głębi kortu. Wierzę, że jest w stanie znów awansować w rankingu, bo znam ją dobrze i od kilku lat mam okazję obserwować w tourze" - powiedziała Wickmayer.

"Jeszcze do wczoraj miałam problemy żołądkowe, ale dzisiaj już jest wszystko dobrze, choć w ostatnich dniach nie jadłam zbyt wiele. To było widać w dłuższych wymianach, gdy czasem miałam kłopoty ze złapaniem głębszego oddechu" - dodała.

Był to ich pierwszy pojedynek, chociaż jakiś czas temu miały okazję razem trenować podczas turniejów.

"Na początku meczu grałam dzisiaj zbyt zachowawczo i za daleko cofałam się za linię główną. Jednak, gdy zaczęłam lepiej serwować i podejmowałam większe ryzyko, zaczęłam wchodzić w kort i poczułam się pewniej. Obie miałyśmy swoje szanse, ale najważniejsze piłki to mnie się udało wygrać" - powiedziała Wickmayer.

W drugim sobotnim meczu singlowym Agnieszka Radwańska, dziewiąta tenisistka w rankingu WTA Tour, walczy z Kirsten Flipkens - 81. na świecie.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Kontuzja Wawrzyniaka mniej poważna niż sądzono

    Udział Jakuba Wawrzyniaka w Euro 2012 nie jest zagrożony. Wyniki badań rezonansem magnetycznym mięśnia dwugłowego potwierdziły, że jego włókna nie są naderwane, tylko naciągnięte. więcej