Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, zanim poleciał do St. Louis na mecz All Star ligi baseballu MLB, przyjął w Białym Domu amerykańską tenisistkę Serenę Williams, która w tym sezonie wygrała dwa wielkoszlemowe turnieje: Australian Open i Wimbledon.

Zdjęcie

Serena ucieszyła się ze spotkania z prezydentem USA /AFP
Serena ucieszyła się ze spotkania z prezydentem USA
/AFP
"To było niesamowite. Uwielbiam prezydenta Obamę, ma tak niesamowitą prezencję, a przy tym zachowuje się tak bardzo normalnie, w dodatku zauważył i pochwalił moje buty" - powiedziała młodsza z sióstr Williams, która do Białego Domu udała się w butach na 13-centymetrowym obcasie.

"I jeszcze zapytał mnie: czy faktycznie potrzebuję tak wysokich obcasów. To było zabawne, ponieważ ma rację. Chodzenie w takich butach jest dla mnie trochę ryzykowne" - dodała mierząca 175 cm wzrostu tenisistka we wtorek spotkała się nie tylko z prezydentem, ale i z jego żoną i dziećmi.

27-letnia Williams, aktualna wiceliderka rankingu WTA Tour, ma w dorobku 34 turniejowe zwycięstwa, w tym jedenaście wielkoszlemowych, w singlu oraz 15 w deblu (dziewięć w Wielkim Szlemie), a także dwa złote medale olimpijskie w deblu - oba ze starszą siostrą Venus - wywalczone w 2000 roku w Sydney i przed rokiem w Pekinie. Na korcie zarobiła blisko 26 milionów dolarów.

Reklama

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Ekstraklasa koszykarek: Wicemistrzyni olimpijska w CCC Polkowice

    Wicemistrzyni olimpijska z Aten i Pekinu Australijka Belinda Snell została nową zawodniczką CCC Polkowice. Z klubem z dolnego Śląska koszykarka związała się kontraktem na najbliższy sezon,... więcej