Na kilkanaście sekund przed końcem doliczonego czasu gry Barcelona straciła zwycięstwo w Pampelunie po samobójczym strzale Pique. Bramkę zawalił jednak Rafael Marquez

Zdjęcie

Seydou Keita strzela gola dla Barcelony /AFP
Seydou Keita strzela gola dla Barcelony
/AFP
Drugi remis Barcelony w tym sezonie Primera Division był mocno pechowy. Do końca brakowało sekund i wystarczyło, by Rafael Marquez wybił piłkę w trybuny. Ale Meksykanin ją zgubił, a po centrze Camuniasa Pique kopnął futbolówkę tak, że odbita od głowy zaskoczonego Valdesa wpadła do siatki. W ten sposób lider ma już tylko punkt przewagi nad Realem Madryt.

Od początku żywiołowa gra gospodarzy sprawiała Barcy masę problemów, ale gol Seidu Keity zdawał się załatwiać sprawę. On, Messi i Ibrahimovic zdobyli w lidze aż 19 bramek z 24 uzyskanych dotąd przez obrońcę tytułu. Malijczyk zastępuje Thierry'ego Henry'ego, choć jest tylko defensywnym pomocnikiem. Obdarzonym jednak niewiarygodnym instynktem. Barca prowadziła, kilkadziesiąt sekund przed końcem Messi zmarnował sytuację sam na sam, co tylko potwierdza tezę, że ostatnie tygodnie, to nie jest najlepszy okres dla najlepszego gracza świata.

Barca miała pecha, ale po tym remisie płakać nie może. Za trzy dni trzeba się zmierzyć z rosyjskim mrozem i Rubinem Kazań. Kolejna porażka w Lidze Mistrzów odebrałaby Guardioli resztki spokoju. I tak nie ma go zbyt dużo, z pewnością w takim klubie i po takim sezonie nie mógł o nim marzyć, ale spodziewał się pewnie, że horrory zaczną się dziać, choć trochę później.

Reklama

DYSKUTUJ Z DARKIEM WOŁOWSKIM NA JEGO BLOGU

ZOBACZ WYNIKI 9. KOLEJKI TABELĘ PRIMERA DIVISION

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Dudka: To była "jedenastka" na Euro 2012

    - Nie zmieniam zdania - choć mnie w niej nie ma, to wiem, że na Słowację wyszła wyjściowa "jedenastka" na Euro 2012. Trener Smuda przygotował sobie ją już w głowie, pewnie ma... więcej