Londyn 2012
-
-
Środa, 20 stycznia 2010 (17:33)
Australian Open: Dziwny mecz Jans i Rosolskiej
Polskie tenisistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska od wygranej 2-6, 7-5, 6-4 z australijsko-amerykański deblem Alicia Molik i Meghann Shaughnessy rozpoczęły występ w wielkoszlemowym turnieju Australian Open (z pulą nagród 22,14 mln dol. austral.) na twardych kortach w Melbourne Park.
"To był dość dziwny mecz, bo zaczęło się od 2-0 dla dziewczyn, a później od razu było 2-6. Ewidentnie Klaudia i Ala wyszły na kort dobrze nastawione, zagrały dobrze pierwsze dwa gemy i potem jakby za szybko zaczęły myśleć, że mogą to wygrać" - powiedział kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach o Fed Cup Tomasz Wiktorowski.
"Drugi i trzeci, to były praktycznie takie same sety, w których dziewczyny przytrzymały trochę grę, a w końcówce wygrały kilka ważnych punktów. Grały solidnie, a ewidentnie najsłabsza na korcie była Molik i zdobywały punkty grając właśnie na nią. W trzecim secie zaczęły konsekwentnie realizować to, co ustaliły przed meczem ze swoim trenerem Maćkiem Domką. Tak naprawdę funkcjonowało to w pierwszych dwóch i w trzecim secie, ale wygrały i to wystarczyło" - dodał.
Przed występem w Melbourne Jans i Rosolska rozegrały dwa mecze w Australii, w turniejach rangi WTA Tour, ponosząc porażki w pierwszych rundach.
"Żeby mówić o przełamaniu złej passy, to trzeba teraz wygrać kolejny mecz, żeby potwierdzić tę pozytywną zmianę. Na podstawie jednego meczu i to pełnego nerwów i zwrotów trudno na razie ocenić faktyczną formę dziewczyn" - powiedział Wiktorowski.
W drugiej rundzie rywalkami Jans i Rosolskiej będą Su-Wei Hsieh z Tajwanu i Chinka Shuai Peng, rozstawione z numerem czwartym. Stawką tego spotkania będzie awans do 1/8 finału.
"Rywalki to debel z dość wysokiej półki, więc nie mogą sobie pozwolić przede wszystkim na przegrywanie wygranych punktów. Wszystkie woleje znad siatki muszą być wbite w ziemię, wszystko musi funkcjonować bez większych błędów, no i return musi wracać na drugą stronę. Wtedy mecz będzie wyrównany i mogą dziewczyny wygrać" - powiedział Wiktorowski.
"Rywalki grają bardzo solidnie i nie dostarczają łatwych punktów, tak jak dzisiaj Molik. To, co ma być do skończenia, musi być skończone, to co trzeba zaserwować, musi wchodzić w kort i return też musi trafiać. To są rzeczy, które muszą funkcjonować i wtedy dopiero zobaczymy umiejętności i faktyczną formę" - dodał.
W grze podwójnej swoich sił spróbują w Melbourne również siostry Radwańskie, ale nie razem. Starsza z nich Agnieszka wystąpi z Rosjanką Marią Kirilenko (nr 15.), a start rozpocznie od pojedynku z Rumunką Soraną Cirsteą i Rosjanką Anastazją Pawliuczenkową.
Partnerką młodszej Urszuli będzie Włoszka Alberta Brianti, a ich rywalkami w pierwszej rundzie Rosjanka Alisa Klejbanowa i Włoszka Francesca Schiavone (nr 7.).
Zobacz również
-
Jerzy Janowicz przegrał z Holendrem Igorem Sijslingiem 4:6, 6:3, 4:6 w ostatniej, trzeciej rundzie eliminacji wielkoszlemowego turnieju tenisowego na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Jerzy Janowicz przegrał z Holendrem Igorem Sijslingiem... więcej
-
- Sądzę, że ta trójka bramkarzy - Szczęsny, Tytoń i... więcej
-
Agnieszka Radwańska zagra z Serbką Bojaną Jovanovski,... więcej
-
Wicemistrzyni olimpijska z Aten i Pekinu Australijka... więcej
-
Trener piłkarzy Wisły Kraków Michała Probierz liczy,... więcej
-
Kapitan czeskiej reprezentacji Tomas Rosicky z powodu... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Polska Lokalna
-
Rozrywka
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Motoryzacja
-
Motoryzacja
-
www.rmf24.pl
-
Rozrywka
-
Euro 2012
-
Motoryzacja
-
Motoryzacja
-
Nowe technologie
-
Nowe technologie
-
Kobieta2
-
-
Narzędzia







Twój komentarz może być pierwszy
Zaloguj się lub Załóż Konto Interia i korzystaj z dodatkowych opcji.
Piszesz jako Gość