Osiem tysięcy dolarów zapłaci David Nalbandian za niewłaściwe zachowanie na korcie. To kolejna kara nałożona przez organizatorów wielkoszlemowego turnieju Australian Open (pula nagród 26 mln dol. austral.) na tenisistów grających w Melbourne.

Zdjęcie

David Nalbandian zapłaci 8 tysięcy kary. /AFP
David Nalbandian zapłaci 8 tysięcy kary.
/AFP
O taką kwotę zostanie pomniejszona wartość czeku, jaki otrzyma 30-letni Argentyńczyk za udział w 100. edycji imprezy. To skutek incydentu, do jakiego doszło po jego pięciosetowej porażce w drugiej rundzie z Amerykaninem Johnem Isnerem. Schodząc z kortu uderzył w butelki z napojami i oblał wodą obsługę turniejową.

Wcześniej Nalbandian wdał się w ostrą kłótnię z francuskim sędzią prowadzącym mecz Kaderem Nounim, który odmówił mu sprawdzenia piłki systemem "Oko Jastrzębia" po serwisie rywala. Arbiter uznał, że tenisista zgłosił wniosek zbyt późno. Regulamin mówi, że powinien to uczynić "niezwłocznie", a zanim wyraził na to ochotę, sam sprawdził ślad na korcie.

To druga kara nałożona na jednego z uczestników 100. edycji męskiego Australian Open, ale jak dotychczas najwyższa. Dzień wcześniej grzywną w wysokości 2500 dolarów obciążono konto Francuza Juliena Benneteau za słowne obelgi pod adresem sędziego.

Reklama

Jednak największym echem odbiła się sprawa Marcosa Baghdatisa, który w środę podczas meczu drugiej rundy, w przerwie między gemami, złamał swoje cztery rakiety, uderzając nimi ze złości o kort. Z jego wynagrodzenia potrącono 1250 dolarów. Na pocieszenie tenisiście z Cypru zostaje fakt, że filmik z tym incydentem bije rekordy popularności na portalu YouTube.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Głowacki: Tylko oferta Wisły dla mnie się liczyła

    Trener piłkarzy Wisły Kraków Michała Probierz liczy, że powrót do drużyny Arkadiusza Głowackiego, który podpisał z klubem dwuletni kontrakt, będzie tak udany jak swego czasu Tomasza... więcej