Numer dwa światowego rankingu tenisistów Rafael Nadal nieoczekiwanie nie zakwalifikował się do półfinału rozgrywanego w Londynie turnieju ATP World Tour Finals. Zawodnik z Majorki przyznał, że jest zmęczony, ale jedyną receptą na ponowny sukces jest... praca.

Zdjęcie

Rafael Nadal /AFP
Rafael Nadal
/AFP
Takie podejście jest słuszne, bo zaledwie siedem dni będzie miał Hiszpan na pogodzenie się z porażką. Za tydzień rozpocznie bowiem rywalizację w finale Pucharu Davisa przeciwko Argentynie.

W Londynie Nadal odpadł po przegranej z Francuzem Jo-Wilfriedem Tsongą 6:7 (2-7), 6:4, 3:6.

- Może zabrakło mi pasji, którą pokazał mój rywal? Na pewno byłem bardzo zmęczony i to odbiło się na mojej grze. Oczywiście mogę znaleźć szereg powodów, dla których poniosłem porażkę, ale nie o to przecież chodzi. Teraz jest czas, by dalej walczyć, a kolejnym krokiem będzie Davis Cup - zaznaczył 25-letni zawodnik.

Reklama

Nadal zaznaczył, że jedynym wyjściem z trudnej sytuacji jest dalsza praca. - Znam tylko jedną drogę do sukcesu - ciężki trening. Muszę jeszcze więcej pracować, więcej myśleć o tenisie, wszystko robić w dobrej kondycji. Zgrać muszę ze sobą jednak wiele rzeczy, nie tylko te, co są widoczne na korcie, ale również te poza nim. I taki właśnie mam plan na kolejne miesiące - powiedział.

Ten rok nie był udany dla Hiszpana. Zdobył jedynie sześć tytułów (w tym jeden we French Open) - po raz ostatni triumfował tak rzadko w 2004 roku.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • 1. liga: Pogoń wierzy w awans do Ekstraklasy

    Piłkarze Pogoni Szczecin wierzą w wygraną na wyjeździe z Arką Gdynia w niedzielnym meczu ostatniej, 34. kolejki pierwszej ligi i awans do T-Mobile Ekstraklasy. więcej