Siedmiokrotny zwycięzca wyścigu kolarskiego Tour de France Lance Armstrong jeszcze przez najbliższe dwa lata chce startować i w tym czasie odnieść ósme zwycięstwo w tej największej kolarskiej imprezie świata - potwierdził w wywiadzie udzielonym włoskiemu dziennikowi "La Gazzetta dello Sport" Amerykanin, który aktualnie trenuje w Arizonie.

Po zakończeniu sezonu w 2011 roku planuje definitywnie zakończyć karierę. 38-letni Armstrong w styczniu 2009 roku po 3,5-letniej przerwie wrócił do wyczynowego uprawiania sportu i jeździł w barwach grupy Astana z Kazachstanu.

Po rozstaniu na początku sierpnia z Astaną przeszedł do nowej ekipy - amerykańskiego teamu Radio Shack, w którym znaleźli się m.in. Andreas Kloeden, Levi Leipheimer i Haimar Zubeldia.

"Nowy zespół nie został stworzony specjalnie dla mnie, ale mam z nim związane bardzo poważne plany startowe. Uważam, że do czterdziestki będę jeszcze w stanie choć raz wygrać Tour de France" - powiedział Armstrong, dodając, że dobrze wie, iż jedynym zawodnikiem, którzy może je pokrzyżować, jest były partner z Astany, Hiszpan Alberto Contador. W 2009 roku w Tour de France Amerykanin zajął trzecie miejsce, zwyciężył Contador.

Reklama

"Alberto jest zawodnikiem niewiarygodnie utalentowanym, pokonać go będzie bardzo trudno. Są tacy, którzy uważają, że nie jest to możliwe. Ja jednak sprawy nie chcę przesądzać, czas pokaże, co się wydarzy" - przyznał.

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Kto prezesem PZHL? W sobotę wybory sternika polskiego hokeja

    73 delegatów wybierze w najbliższą sobotę nowe władze Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Od ich decyzji może zależeć to, czy nasz hokej zacznie ścigać świat czy będzie dryfował w... więcej