Agnieszka Radwańska pokonała rozstawioną z numerem trzecim Włoszkę Francescę Schiavone 6:1, 6:3 i awansowała do ćwierćfinału halowego turnieju WTA Tour na kortach ziemnych w Stuttgarcie (z pulą nagród 721 tys. dol.). O półfinał zagra z Niemką Kristiną Barrois.

Zdjęcie

Agnieszka Radwańska /AFP
Agnieszka Radwańska
/AFP
Polka zaprezentowała bardzo dobrą formę i nie dała mistrzyni ostatniego turnieju Rolanda Garrosa żadnych szans.

Mecz dla Agi rozpoczął się znakomicie. Polka kontrolowała pierwszego gema, w którym serwowała Włoszka, i wygrała do 30. Wydawało się, że odskoczy na 2-0. Nic z tego. Gdy Schiavone prowadziła 40:30 Radwańska zdecydowała się zagrać skrót i trafiła w taśmę.

Niesamowity przebieg miał trzeci gem. Aga prowadziła już 40:15, ale Włoszka doprowadziła do remisu, a potem miała cztery okazje, aby objąć prowadzenie 2-1. "Isia" wykazała się jednak ogromna odpornością nerwową i w końcu przełamała serwis rywalki.

Reklama

Zacięta walka była też w czwartym gemie. Radwańskiej udało się wygrać przy swoim serwisie, choć rywalka miała jednego "breaka" i objęła prowadzenie 3:1.

A za kilka minut było już 4:1. Polak przełamała znowu podanie Schiavone, która w decydującej piłce popełniła podwójny błąd serwisowy.

Kolejnego gema krakowianka wygrała bez większych problemów do 30. Załamana Włoszka bez walki (do 15) oddała siódmego gema, a to oznaczało, że Radwańska wygrała pierwszego seta 6:1. Trwał on 42 minuty.

Druga partia rozpoczęła się od serwisu Polki. Udane zagrania i zrobiło 40:0. Potem jednak dwie kolejne piłki padły łupem Włoszki. Wymiana przy stanie 40:30 była niesamowita. Skróty, loby i gem dla Agi.

Ogromne emocje były w kolejnym gemie. Radwańska prowadziła 30:0, potem trzy piłki na doprowadzenie do stanu 1-1 miała Schiavone. I znowu górę wzięło opanowanie Agi, która znowu przełamała serwis rywalki, a potem łatwo wygrała przy swoim serwisie.

Przy stanie 0:3 Schiavone w końcu przerwała serię ośmiu kolejny przegranych gemów i zdobyła pierwszym w tym meczu punkt przy własnym podaniu.

Odpowiedź Agi była konkretna - szybko wygrany gem do 15 i prowadzenie w drugim secie 4:1.

Pasjonujące wymiany i zwroty akcji oglądaliśmy w następnym gemie. Włoszka objęła prowadzenie 40:0. Przy stanie 40:30 nie trafiła w kort przy łatwym smeczu. Potem Polka miała "breaka", ale ostatecznie nie Schiavone doprowadziła do stanu 4:2.

Rywalka jakby uwierzyła, że nie wszystko stracone i w kolejnym gemie objęła prowadzenie 30:15, ale wtedy Aga pokazała klasę i wygrała trzy kolejne piłki.

Następny gem mógł być ostatnim, ale nie był. Włoszka wygrała do 30, choć Polka prowadziła 30:15.

Co się odwlecze... Przy swoim serwisie Radwańska pewnie wygrała do 15 kończąc mecz już przy pierwszym setbolu. Całe spotkanie trwało 88 minut.

- Jestem bardzo zaskoczona, że wygrałam 6:1, 6:3 z tak mocną rywalką, jestem bardzo zadowolona ze swojej gry - powiedziała po meczu Agnieszka. - Pierwszym meczom na nowej nawierzchni zawsze towarzyszy odrobina niepewności. Ja czuję się jednak świetnie, gra mi się w Stuttgarcie bardzo dobrze. Starałam się stosować urozmaicone zagrania, zmieniać taktykę, bo to konieczne w pojedynku z taką zawodniczką, jak Schiavone, która jest w stanie dobiec do każdej piłki.

W ćwierćfinale rywalką Polki będzie Kristina Barrois. Grająca dzięki "dzikiej karcie" reprezentantka gospodarzy w drugiej rundzie niespodziewanie pokonała rozstawioną z numerem ósmym Francuzkę Marion Bartoli, wygrywając 6:4, 6:2. W światowym rankingu jest ona sklasyfikowana na 79. miejscu, czyli 65 pozycji niżej niż Radwańska. Nigdy wcześniej nie rywalizowały na korcie.

Wyniki środowych meczów 2. rundy:

Agnieszka Radwańska (Polska) - Francesca Schiavone (Włochy, 3) 6:1, 6:3

Wiera Zwonariewa (Rosja, 2) - Anastazja Pawliuczenkowa (Rosja) 3:6, 6:4, 6:2

Kristina Barrois (Niemcy) - Marion Bartoli (Francja, 8) 6:4, 6:2

Samantha Stosur (Australia, 5) - Daniela Hantuchova (Słowacja) 6:4, 2:6, 6:4

Sabine Lisicki (Niemcy) - Li Na (Chiny, 6) 6:4, 7:5

Caroline Wozniacki (Dania, 1) - Zuzana Kucova (Słowacja) 6:1, 6:2

Andrea Petkovic (Niemcy) - Jelena Jankovic (Serbia, 7) 3:6, 6:1, 6:3

Julia Goerges (Niemcy) - Victoria Azarenka (Białoruś, 4) 4:6, krecz

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Arkadiusz Głowacki wrócił do Wisły Kraków

    Wisła Kraków zaczyna się wzmacniać przed nowym sezonem. Pierwszem zawodnikiem, którego pozyskała Biała Gwiazda, jest doskonale znany pod Wawelem Arkadiusz Głowacki. Obrońca związał się... więcej