• 1 .Chelsea Londyn (93 pkt.)
  • 2 .Tottenham Londyn (86 pkt.)
  • 3 .Manchester City (78 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (76 pkt.)
  • 5 .Arsenal Londyn (75 pkt.)
  • 6 .Manchester United (69 pkt.)
  • 7 .Everton FC (61 pkt.)
  • 8 .Southampton FC (46 pkt.)

Wzmocnienia "The Reds" nie działają

Liverpool wydał fortunę na wzmocnienie składu, by podbić Premier League, ale na razie nie może pokonać przeciętnego Porstmouth. Na turnieju Asia Trophy ekipa Rafy Beniteza przegrała po rzutach karnych 2:4. Jednego z nich nie wykorzystał Torres.

"The Reds" na razie są beznadziejnie nieskuteczni. Fernando Torres i Ryan Babel nie byli w stanie pokonać bramkarza Portsmout Davida Jamesa. Na dodatek Torres i inny nowy nabytek Yossi Benayoun nie wykorzystali rzutów karnych.

Reklama

Rafael Benitez nie załamuje rąk. - Trudno o analizę przygotowania fizycznego zespołu, gdy gra się w takim upale, ale możecie dostrzec w naszej postawie pozytywne sygnały - powiedział menedżer Liverpoolu. - Wszyscy pozyskani ostatnio piłkarze starali się wypaść jak najlepiej i co ważne, ich zrozumienie z resztą zespołu z meczu na mecz będzie doskonalsze.

Na Benitezie i jego załodze w nowym sezonie będzie ciążyła największa presja. 18-krotny mistrz Anglii pozostaje bez tytułu od 1990 r. Dla szefostwa klubu trwa już to stanowczo za długo.

- Do startu ligi mamy czas, więc za tydzień - dwa dyspozycja zespołu będzie zupełnie inna - uspokaja Rafa. - Dzisiaj sam nie wiem, czy piłkarze są przygotowani dobrze, czy nie. Jasne, że ci co dołączyli do zespołu są trochę poniżej jego poziomu, ale szybko nadrobią zaległości.

AFP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Guardian | torres | wzmocnienie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje