• 1 .Manchester City (16 pkt.)
  • 2 .Manchester United (16 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (13 pkt.)
  • 4 .Tottenham Londyn (11 pkt.)
  • 5 .Liverpool FC (11 pkt.)
  • 6 .Watford FC (11 pkt.)
  • 7 .Huddersfield Town FC (9 pkt.)
  • 8 .Burnley FC (9 pkt.)

Arsenal - Liverpool 0-2 w 2. kolejce Premier League

W meczu 2. kolejki Premier League Wojciech Szczęsny nie uratował, bo nie mógł słabego kadrowo Arsenalu, który przegrał na własnym stadionie prestiżowe starcie z Liverpool FC 0-2. Czy Arsene Wenger zaprowadził "Kanonierów" w ślepą uliczkę?

Premier League - zobacz szczegóły!

To miał być hit, a okazji było jak na lekarstwo

Reklama

Najciekawiej zapowiadające się spotkanie 2. kolejki nikogo chyba nie rzuciło na kolana. Za dużo było w nim gry w środku pola, ale sytuacji podbramkowych z obu stron było jak na lekarstwo. Do tego stopnia, że Jose Manuel Reina po raz pierwszy w meczach z Arsenalem nie puścił bramki.

Podział punktów dla osłabionych fatalną polityką transferową, a także kontuzjami i pauzami wymuszonymi przez kartki "Kanonierów" nie byłby złym rozwiązaniem, lecz gospodarze pękli w końcówce spotkania.

Pierwszego gola Arsenal właściwie sam sobie strzelił. Blokujący Luisa Suareza Ignasi Miquel (już w 16. min zastąpił kontuzjowanego Laurenta Koscielny'ego) nabił piłkę w bark Aarona Ramseya, który zupełnie niechcący przelobowała polskiego bramkarza. Całkiem zaskoczony Wojciech Szczęsny nawet nie zdołał się rzucić do piłki. Bramka ta nie powinna być jednak uznana, gdyż Suarez, a do niego była adresowana piłka, był na spalonym.

Arsene Wenger próbował ratować sytuację posyłając do boju Nicklasa Bendtnera, ale siła rażenia Arsenalu była zbyt mała, by cokolwiek wskórać. "The Reds" dobili szamoczących się w niemocy londyńczyków po pięknej kontrze opartej na trzech podaniach z pierwszej piłki. Raul Meireles wyciągnął z bramki Szczęsnego, po czym oddał na środek do Suareza, a gwiazda z Urugwaju ze spokojem skierowała futbolówkę do pustej bramki.

Co ciekawe, nikt nie wygwizdywał schodzących do szatni "Kanonierów". Czyżby dlatego, że Arsene Wenger zagroził, że odejdzie, jeśli kibice będą go krytykować?

Zobacz pełne składy i kartkowiczów

Chelsea przegrywała do 53. minuty

Chelsea aż do 53. minuty sensacyjnie przegrywała u siebie z West Bromwich Albion. Goście objęli prowadzenie już w 4. minucie, po tym jak Shane Long wykorzystał błąd Alexa. Londyńczycy mocniej przycisnęli w końcówce pierwszej połowy, lecz bardzo dobrze bronił Ben Foster.

Dopiero w 53. minucie po strzale Nicolasa Anelki piłka odbiła się od Jonasa Olssona i wpadła do bramki gości. Po chwili Anelka znalazł się sam na sam z Fosterem po podaniu Lamparda, ale górą z pojedynku wyszedł bramkarz West Bromwich Albion.

Gospodarze grali zdecydowanie lepiej niż w pierwszej połowie i ich przewaga rosła, ale drugiego gola zdobyli dopiero w 82. minucie. Jose Bosingwa wbiegł pomiędzy dwóch rywali na prawym skrzydle, dośrodkował na 5. metr, a Florent Malouda tylko dostawił nogę i Chelsea objęła prowadzenie.

Zobacz szczegóły z meczu Arsenal - Liverpool

Premier League - wyniki, strzelcy, składy, terminarz i tabela!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje