Vive Tauron Kielce za burtą LM. Prezes nie wyciągnie konsekwencji

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce odpadli w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Obrońcy tytułu przegrali dwumecz z Montpellier HB. Prezes kieleckiego klubu Bertus Servaas zapowiedział, że nie będzie wyciągał konsekwencji.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa dwa razy przegrali z Montpellier. We Francji 28-33, a w rewanżu w Hali Legionów 26-28. Oba mecze miały podobny przebieg. Mistrzowie Polski potrafili wypracować sobie cztery, czy nawet pięć goli przewagi, którą trwonili w ostatnich 20 minutach.

- Sam chciałbym wiedzieć, dlaczego tak się stało. Atmosfera w zespole jest dobra, nic się nie dzieje. Chyba tylko Pan Bóg wie, dlaczego "pękamy" - skomentował Bertus Servaas.

Prezes kieleckiego klubu został zapytany, czy wyciągnie konsekwencje z odpadnięcia z Ligi Mistrzów. Servaas odpowiedział, że nie. - Gdybym zobaczył, że komuś się nie chce, ktoś nie walczy, przechodzi obok meczu, to wtedy pewnie byśmy reagowali. Myślę, że to wszystko jest w głowach chłopaków. Zawodnicy walczyli jak lwy i tego im nie można odmówić - podkreślił.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Bertus Servaas | Vive Tauron Kielce | Tałant Dujszebajew

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje