Orlen Wisła Płock chce pokonać klubowego mistrza świata

W niedzielę w 3. kolejce Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Orlenu Wisły Płock podejmą drużynę FC Barcelona Lassa, zwycięzcę Super Globe 2017 - klubowych mistrzostw świata. - Jesteśmy przygotowani do tego pojedynku - zapewnił trener bramkarzy Artur Góral.

- Takie spotkania mają ogromną wartość dla każdego zawodnika i szkoleniowca. Grać przeciwko najlepszym piłkarzom ręcznym na świecie, w hali wypełnionej po brzegi publicznością, to ogromne wydarzenie - dodał Góral.

Reklama

W ostatnich czterech sezonach Ligi Mistrzów obie drużyny spotkały się w jednej grupie trzykrotnie, rozegrały sześć pojedynków. Tylko raz, 6 grudnia 2014 roku Orlen Wisła pokonała Barcelonę 34-31, pozostałe pojedynki przegrała. Ta porażka, to jedyna zanotowana przez mistrzów Hiszpanii w tamtym sezonie, który zakończył się wygraniem Final Four.

W tym sezonie Orlen Wisła musiała się już zmierzyć z mistrzem Macedonii, zwycięzcą poprzedniej edycji Ligi Mistrzów Vardarem Skopje (22-26) i z Rhein Neckar Lowen (27-31). Barcelona zremisowała 31-31 na wyjeździe z mistrzem Niemiec i pokonała w swojej hali IFK Kristianstad 31-29.

Mistrz Hiszpanii, kolejny trudny rywal Orlen Wisły, to kandydat do pierwszego miejsca w grupie A. Jeden z najbardziej utytułowanych zespołów na świecie, naszpikowany reprezentantami różnych krajów, z wychowankiem płockiej drużyny w składzie Kamilem Syprzakiem, jest faworytem meczu w Płocku.

W meczach Ligi Mistrzów i ekstraklasy zawodnikami, którzy mieli największy wpływ na wynik, byli bramkarze. O tym, kto stanie między słupkami płockiej bramki, obok trenera Piotra Przybeckiego, decydował Góral.

- Do ostatniej chwili się konsultujemy, kto wybiegnie na parkiet i będzie bronił dostępu do naszej bramki. Mamy trzech grających na podobnym poziomie zawodników. Numerem jeden w drużynie jest znajdujący się w doskonałej formie Marcin Wichary. W ostatnich meczach pokazał, że potrafi wziąć ciężar gry na swoje barki i mieć ogromny wpływ na wynik - opisuje zawodnika trener Góral.

Dwóch pozostałych Adam Morawski i Adam Borbely też spisują się bardzo dobrze. W pojedynku ligowym z Azotami w Puławach, który zakończył się w regulaminowym czasie gry remisem, w pierwszej połowie błyszczał Wichary, ale w drugiej i w rzutach karnych, już Morawski.

- Wydaje mi się, że na tyle dobrze znam naszych bramkarzy, że czuję, który w danym momencie powinien najlepiej pomóc drużynie. Każdy z nich jest w dobrej formie, ale trzeba pamiętać, że bramkarz, by dobrze grał, musi występować często na boisku, być stale przygotowanym. A u nas jest rywalizacja, każdy z nich chce grać, jest gotowy do wyjścia na parkiet. Posadzenie na ławkę może wytrącić ich z tej formy. Prawem trenera jest wybór tego najlepszego. Zawsze na pierwszym miejscu jest dobro drużyny - tłumaczy trener bramkarzy.

Zawodnicy Orlen Wisły, choć w tym sezonie zagrali dopiero w sześciu spotkaniach, już mogą czuć się trochę zmęczeni. - My żyjemy z meczu na mecz, wróciliśmy w nocy we wtorek z Puław i mamy kilka dni na przestawienie się na myślenie o meczu z Barceloną. To nie jest łatwe, bo przecież trzeba jeszcze znaleźć czas na odpoczynek. W ostatnim tygodniu rozegraliśmy trzy mecze, wszystkie na wyjeździe, począwszy od Rhein Neckar Lowen, z którym walczyliśmy w St. Leon-Rot, przez Opole, po Puławy, podobno w sumie pokonaliśmy 3,5 tys. km - wylicza.

Płocki zespół w ostatnich meczach grał w osłabieniu. Kontuzje leczą: Marko Tarabochia, Dan Racotea i Valentin Ghionea. Tylko ten ostatni ma szansę, by wystąpić przeciwko mistrzowi Hiszpanii, pozostali zasiądą na trybunach.

- Przed nami trzeci rywal pod rząd z najwyższej półki, to wielkie wyzwanie, bo na swoim koncie nie mamy ani jednego punktu i wszyscy zaczynamy się trochę niecierpliwić. Trudno przewidzieć, czy uda nam się postawić Barcelonie równie trudne warunki, jak Vardarowi i RNL. Każdy mecz jest inny, a zawodnicy mają różne zadania, nasz zespół musi cały pracować na wynik - dodał Góral.

Kilku płockich zawodników po raz pierwszy w swojej karierze stanie na parkiecie przeciwko drużynie mistrza Hiszpanii. - Doskonale wiemy, że to rywal trudny, utytułowany. Dla chłopaków to wielkie wydarzenie, zagrać mecz z Barceloną przy pełnych trybunach. To przecież jest mecz marzeń, zwłaszcza dla tych, którzy jeszcze przeciwko nim nie grali, bo przyszli do nas przed sezonem. Nikt nie wie, jakie mamy problemy, kto jest chory, kto zmęczony, tylko są wielkie oczekiwania. Ale to dla nas nie nowość, postaramy się zrobić wszystko, by nie zawieść kibiców - zapewnił Góral.

Dowiedz się więcej na temat: Orlen Wisła Płock | FC Barcelona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama