LM piłkarzy ręcznych. Michał Jurecki: Każdy mecz jest jak finał

W piątej kolejce Ligi Mistrzów piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce zmierzą się we własnej hali z węgierskim Telekomem Veszprem. „W naszej grupie nie ma łatwych spotkań, każdy mecz jest jak finał” – powiedział rozgrywający kieleckiej drużyny Michał Jurecki.

Mistrzowie Polski i Węgier zmierzą się ze sobą po raz pierwszy od pamiętnego finału LM w 2016 roku. Kielecka drużyna po dramatycznym spotkaniu pokonała wtedy najbliższego rywala po serii rzutów karnych.

Reklama

"To były niezapomniane chwile, do których nasi kibice chętnie wracają. Chciałbym przeżyć jeszcze podobne spotkanie z taką euforią, która zapanowała wtedy po naszym zwycięstwie. Ale to było w ubiegłym roku, teraz przed nami kolejny mecz o punkty, a te są nam bardzo potrzebne" - zaznaczył Jurecki, który przeciwko drużynie z Veszprem zagrał już w sezonie 2011/12. Kielczanie przegrali wtedy we własnej hali 25-29, by wygrać na Węgrzech 24-21.

"Od tego czasu oba zespoły bardzo się zmieniły. My trzykrotnie graliśmy w Final Four LM, a oni dwa razy. Oba kluby szły cały czas do przodu, aby dojść na sam szczyt. Węgrzy od wielu lat są już na topie, to uznana marka w Europie. Nasza drużyna była budowana może powoli, ale konsekwentnie. W poprzednich latach, kiedy z nimi graliśmy, to z reguły oni byli stawiani w roli faworyta. Jednak w niedzielę spotkają się dwa zespoły o podobnych umiejętnościach. O wyniku może zadecydować dyspozycja dnia" - dodał popularny "Dzidziuś".

Przed najbliższą konfrontacją w dużo lepszej sytuacji są mistrzowie Węgier, którzy z kompletem punktów przewodzą grupie "B". Kielczanie do lidera tracą już pięć punktów. "Jeszcze przed sezonem mówiłem, że w naszej grupie nie ma łatwych spotkań. Poziom drużyn niesłychanie się wyrównał. Każdy mecz jest dla nas jak finał. Zagramy jednak u siebie, więc cel jest tylko jeden - zwycięstwo" - zapewnił rozgrywający VIVE.

Sławomir Szmal dodał, że silnym punktem rywali są bramkarze: Mirko Alilovic i Roland Mikler. "Pierwszy z nich dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi, potrafi zasłonić większą część bramki. Natomiast atutem Węgra jest szybkość. Obaj świetnie się uzupełniają. Musimy na nich uważać" - ostrzegał bramkarz VIVE, który wierzy jednak, że to jego zespół będzie się cieszył po zakończeniu niedzielnej konfrontacji.

"Zagramy z jednym z głównych kandydatów do udziału w Final Four, ale my także o to walczymy. Straciliśmy już trochę punktów, więc ten mecz ma dla nas dodatkowe znaczenie. Przy wsparciu naszych kibiców powalczymy o zwycięstwo" - zapewnił popularny "Kasa".

W starciu z mistrzem Węgier VIVE zagra bez kontuzjowanych Deana Bombaca i Filipa Ivicia. Na urazy narzekają też Alex Dujshebaev, Marko Mamić i Manuel Strlek, ale cała trójka powinno zagrać w najbliższym spotkaniu.

Niedzielny mecz LM między PGE VIVE a Telekomem Veszprem rozpocznie się w Kielcach o godz. 19.


Dowiedz się więcej na temat: Michał Jurecki | PGE Vive Kielce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama