Żurawski traci cierpliwość

Przedłużające się negocjacje w sprawie sprzedaży Macieja Żurawskiego źle wpływają na samego piłkarza. - Obawiam się, że może być po wszystkim - powiedział "Żuraw".

Wisła Kraków ma (miała) dwie poważne oferty dla swojego napastnika. Pierwsza z Trabzonsporu a druga z hiszpańskiego Levante. Krakowscy działacze podyktowali jednak zaporowe ceny i "Żuraw" nadal będzie przygotowywał się z drużyną mistrza Polski do rundy wiosennej.

Reklama

"Niektórym osobom w Wiśle wydaje się chyba, że Żurawski zawsze będzie miał 25 lat. Przecież te kwoty, które padają z ich strony są mocno zawyżone. Powinny być mniejsze, adekwatne do mojej rynkowej wartości. Oczywiście chcę, aby Wisła zarobiła na mnie nawet 6 milionów euro, ale jestem realistą. Nie mam 20 lat, by czekać na transfer w nieskończoność" - powiedział zdenerwowany Żurawski w "Przeglądzie Sportowym"."Nie wygląda to najlepiej, ale nie tracę nadziei. Do zamknięcia okresu transferowego zostało trochę czasu. Wolę poczekać - dodał.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: cierpliwość | Żurawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje