Żurawski: Sędzia jak... pięcioletnie dziecko

Mecz Odry Wodzisław z Wisłą Kraków (3:2) przyniósł wiele emocji kibicom piłki nożnej. W chłodnej aurze, na boisku aż wrzało w niektórych sytuacjach, zwłaszcza po decyzjach arbitra Mirosława Ryszki.

- On w ogóle nie panował nad tym, co się działo. Zachowywał się jak pięcioletnie dziecko, które nie wie, co ma zrobić w danym momencie - skomentował decyzje sędziego w rozmowie z "Dziennikiem Polskim,", Maciej Żurawski.

Reklama

Najwięcej emocji sędzia Ryszka wzbudził po dwóch faulach obrońców Odry w polu karnym. Wiślacy domagali się rzutu karnego, ale gwizdek sędziego z Warszawy milczał.

- Nie mogę pominąć milczeniem postawy sędziego Ryszki. Wszyscy widzieli, ile popełnił błędów i mam nadzieję, że jego postawę zanalizuje PZPN. Nie powinien sędziować już w tej rundzie, a może w ogóle w pierwszej lidze? Takie sędziowanie psuje odbiór meczu, całe widowisko - dodał napastnik Wisły.

Dziwne w całej sytuacji jest tylko to, że skoro nie było faulu w polu karnym, arbiter nie ukarał "symulujących" piłkarzy żółtą kartką. Gdyby zdecydował się na taki gest, Żurawski ujrzałby dwie żółte kartki i musiałby przedwcześnie opuścić plac gry.

Posłuchaj wypowiedzi Macieja Żurawskiego o arbitrze meczu Odra - Wisła, dla RMF FM.

Posłuchaj wypowiedzi Daniela Dubickiego o arbitrze meczu Odra - Wisła, dla RMF FM.

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: dziecko | sędzia | Żurawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje