Żurawski: Nie taki diabeł straszny

Maciej Żurawski był bohaterem środowego mecz w 2. rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów z Omonią Nikozja (5-2). Zdobył dwie bramki, a przy dwóch innych asystował, za co otrzymał od kibiców owacyjne brawa.

- Obawialiśmy się tego spotkania, bo nie znaliśmy rywala, nie wiedzieliśmy też, jakie są nasze możliwości po odejściu kilku czołowych zawodników. Ale okazało, że nie taki diabeł straszny, jak go malują, bo myślę, że graliśmy całkiem poprawnie, choć nie ustrzegliśmy się też błędów w końcówce - powiedział po wyjściu z szatni Żurawski.

Reklama

"Żuraw" z Tomaszem Frankowskim pokazali, że rozumieją się doskonale i siła ataku Wisły, może już działać na wyobraźnię ligowych rywali.

- Wcześniej przecież z nim (z Frankowskim) grałem i zawsze świetnie się rozumieliśmy. Chciałbym też podkreślić, że murawa była bardzo dobra, naprawdę na takiej aż chce się grać. Ze swojej postawy mogę być zadowolony, nawet bardzo zadowolony - zakończył napastnik Wisły.

Dowiedz się więcej na temat: Żurawski | szatan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje