Żurawski: Na Wyspach nigdzie nie gra się łatwo

- Została mi piłka, którą strzeliłem te cztery gole w meczu z Dunfermline. Już po trzeciej bramce podszedł do mnie John Hartson i powiedział, że mam po meczu wziąć piłkę, bo to mój pierwszy hat trick dla Celticu i powinienem mieć pamiątkę - powiedział na łamach "Super Expressu" Maciej Żurawski.

- Później dołożyłem jeszcze czwartego gola, to już nie miałem wątpliwości, że warto sobie "narzędzie pracy" zatrzymać - dodał polski napastnik.

Reklama

- Miłe jest to, co czytam o sobie w Szkocji. Jeden z legendarnych piłkarzy Celticu powiedział, że jestem skuteczniejszy niż Henrik Larsson, bo potrzebuję mniej sytuacji, żeby strzelić gola. To bardzo przyjemne - stwierdził popularny "Żuraw".

- Na Wyspach nigdzie nie gra się łatwo. Tomek Frankowski przekonał się na własnej skórze, że nawet w drugiej lidze angielskiej trudno o gole. W Hiszpanii strzelał, a tu nie. Choć może się jeszcze przełamie. A co do mnie, strzelam i już. To nie mój problem, co kto mówi o szkockiej lidze. - podkreślił.

W środę Żurawski będzie miało okazję strzelić gola dla reprezentacji Polski. Podopieczni Pawła Janasa zmierzą się w towarzyskim meczu w Kaiserslautern z USA.

- Bardzo się cieszę, bo dawno nie widziałem kolegów z kadry. No i będzie okazja zrewanżować się Amerykanom. Na mistrzostwach świata w Korei nie strzeliłem im karnego, później, w Płocku, przegraliśmy 0:1. Najwyższy czas na mój dobry mecz przeciw USA - zakończył Żurawski.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: hat-trick | gole | Żurawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje