Żurawski: Mogłem myśleć, że to nazwisko

"Zawsze po meczu górę biorą emocje, ale uważam, że zawodnik także powinien mieć prawo do zaprezentowania swoich opinii" - powiedział w "Dzienniku Polskim" Maciej Żurawski, napastnik Wisły Kraków.

"Być może w niedzielę trochę się zagalopowałem, nie we wszystkim oczywiście. Wyrażenie przeze mnie własnego zdania niektórych bardzo dotknęło" - dodał piłkarz.

Reklama

"Żuraw" po meczu z Amiką Wronki nazwał sędziego prowadzącego to spotkanie, którym był Jarosław Żyro z Bydgoszczy, "krętaczem".

"Ja odebrałbym to dwuznacznie, bo powiedziałem dokładnie - myślałem, że nazywa się Krętacz. Mogłem myśleć, że to jego nazwisko. Dlaczego rozumować tylko w sposób negatywny. Ale mniejsza z tym. Może przesadziłem. Jeśli jednak ja staram się jak najlepiej grać, to ktoś inny powinien jak najlepiej sędziować" - powiedział Żurawski.

Piłkarz wyraził także niezadowolenie z godzin meczów ustalanych przez Canal + (spotkanie z Amiką zaczęło się o 15.00, derby z Cracovią rozpoczną się o 16.00).

"Uważam, że tak, jak ja, większość moich kolegów woli grać przy światłach. Wtedy mecze stoją na wyższym poziomie i są atrakcyjniejsze. Nie rozumiem więc aż takiego poruszenia w Canale +" - stwierdził "Żuraw".

Czy piłkarz liczy się z karą np. finansową za swoje wypowiedzi? "Jeśli będzie trzeba, to zapłacę, choć wolałbym, aby te pieniądze zostały przekazane na cele charytatywne" - powiedział napastnik mistrzów Polski.

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: napastnik | nazwisko | Żurawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama