"Żuraw": Sędzia dał się nabrać

Maciej Żurawski w niedzielnym meczu z Odrą Wodzisław, wygranym przez mistrzów Polski 2:1, nie wykorzystał rzutu karnego. Taka sytuacja często się nie zdarza, bowiem ostatni raz "Żuraw" nie strzelił "jedenastki" rok temu w spotkaniu z Polonią Warszawa.

"Prawda jest jednak taka, że sprawiedliwości stało się zadość. Rzut karny był trochę naciągany. Czułem kontakt z Pawełkiem i starałem się to wykorzystać. Napastnik w takiej sytuacji działa odruchowo, a sędzia dał się nabrać" - powiedział piłkarz w "Sporcie".

Reklama

W tym pojedynku setną bramkę w polskiej lidze zdobył Tomasz Frankowski. Kilka tygodni wcześniej do elitarnego klubu stu wszedł "Żuraw". "W moim wypadku więcej o setnym golu mówiliście wy dziennikarze, niż my w szatni. Wiedziałem, że ten gol w końcu wpadnie. Podobnie jak wiedzieliśmy, że trafi "Franek". Dobrze, że stało się to tak szybko. Możemy nawet uczcić jego "setkę" jednym zimnym z pianką, bo najbliższa kolejka jest dopiero za kilkanaście dni. Przeciwko Legii w następnej kolejce Tomek zagra bez żadnych dodatkowych obciążeń" - stwierdził Żurawski.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: Rzut karny | Żurawski | sędzia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje