Zieliński: Daliśmy z siebie wszystko

- Było to ciężkie spotkanie. Szczególnie w defensywie mieliśmy dzisiaj dużo do roboty. W momencie gdy mamy do pokrycia dwóch szybkich napastników zdarza się, że skrzydłami może nam ktoś uciec. Przy straconym golu bardzo precyzyjnie piłkę podbił Żurawski, a mi zabrakło dosłownie centymetrów aby ją wybić - powiedział po sobotnim meczu z Wisła Jacek Zieliński.

Sprawa mistrzostwa jest już rozstrzygnięta?

Reklama

Przed rundą rewanżową mieliśmy cztery punkty straty do Wisły, teraz mamy pięć. Nie udało nam się nic odrobić. Musimy wygrywać swoje spotkania, a Wisła może gdzieś, np. w Grodzisku potknie się, tak jak ostatnio w Płocku.

Brakowało ci dzisiaj "Sagana" i "Jarzy"?

- Z pewnością są to dla nas ważni zawodnicy. W ataku zawodnik musi wykazać się większą własną inwencją, o tyle w pomocy czy obronie ważne jest zgranie. Nie chce krytykować, czy mówić, że nie widzę w składzie Jacka Magiery, ale Jarza, Surma i Vuko byli ze sobą bardzo dobrze zgrani co pozwalało im na skuteczną grę w defensywa, a także konstruowaniu ciekawych akcji ofensywnych. Szkoda, że ich zabrakło, ale my na boisku daliśmy z siebie wszystko.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje