Żewłakow: Rywale nami kręcili

Skutecznością w belgijskiej ekstraklasie imponuje Marcin Żewłakow. Polski napastnik w sobotę strzelił swoją 11 bramkę w obecnym sezonie. Jednak jego Excelsior Mouscron zremisował w wyjazdowym spotkaniu z Beveren 2:2.

- Denerwuję się, bo nie utrzymaliśmy prowadzenia. Przecież w naszej sytuacji trzeba ciułać punkty - powiedział Żewłakow na łamach "Super Expressu".

Reklama

- W Beveren były takie chwile, gdy rywale nami kręcili, wzięli "w kocioł", a my tylko bezradnie patrzyliśmy... Drużynę tworzą głównie gracze z Afryki, a oni niczego się nie boją. Wychodzą i grają radosny futbol. Bez wyrachowania, cały czas do przodu, a to się podoba kibicom. Nawet ich rozgrzewka wyglądała tak, jakby tańczyli - dodał.

W zimowym okienku transferowym o Żewłakowa starał się francuski Caen, ale działacze Excelsioru nie wyrazili zgody na transfer.

- Staram się stąpać po boisku, strzelać gole dla drużyny, a nie myśleć o wykładzinie w nowym klubie - podkreślił Żewłakow.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: Żewłakow

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje