Zagłębie dobrze zaczęło, fatalnie skończyło

W sobotnim meczu trzeciej kolejki polskiej ekstraklasy, Piast Gliwice pewnie pokonał przed własną publicznością Zagłębie Lubin 4:1 (2:1).

Od pierwszego gwizdka sędziego bardzo odważnie zaatakowali goście z Lubina i już w 2. minucie bliski szczęścia był Robert Kolendowicz. Pomocnik Zagłębia mocno strzelił na bramkę, ale kapitalną interwencją popisał się Jakub Szmatuła. Kilkadziesiąt sekund później Kolendowicz z lewej strony boiska zagrywał piłkę w pole karne, ale w ostatniej chwili Ilijana Micanskiego uprzedził bramkarz gospodarzy. W 7. minucie zaskakujący strzał oddał Piotr Świerczewski, a futbolówkę z linii bramkowej wybił Mariusz Muszalik.

Reklama

Ataki gości przyniosły skutek w 9. minucie, kiedy to Micanski w zamieszaniu w polu karnym czubkiem buta wpakował piłkę do siatki.

Gracze Piasta długo nie mogli otrząsnąć się po stracie gola, a groźne ataki przeprowadzali podopieczni trenera Andrzeja Lesiaka.

Mimo, iż Piast grał bardzo słabo, to jednak w 18. minucie za sprawą Kamila Wilczka na tablicy pojawił się wynik 1:1. Wilczek huknął z 25 metrów, a golkiper Zagłębia po lewej ręce przepuścił piłkę do bramki. Wyrównujący gol dodał skrzydeł gospodarzom i w 34. minucie wyszli oni na prowadzenie. Piłka dośrodkowana z rzutu wolnego trafiła wprost na głowę Kamila Glika, a ten mocnym strzałem nie dał szans Aleksandrowi Ptakowi.

Początek drugiej połowy należał do gości. "Miedziowi" jednak w decydujących momentach razili niedokładnością. Gliwiczanie pozwoli gościom się "wyszumieć" i ruszyli do ataku. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 55. minucie z 12 metrów strzelał Sebastian Olszar. Uderzenie napastnika Piasta z najwyższym trudem odbił Ptak. Piłka trafiła pod nogi Wilczka, który bez trudu umieścił futbolówkę w siatce.

W 71. minucie było już 4:1 dla Piasta po wzorowo wyprowadzonym kontrataku. Jakub Smektała popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem z prawej strony, a Olszarowi nie pozostało nic innego jak z najbliższej odległości wpakować piłkę do siatki.

W 85. minucie Wojciech Kędziora w walce o górną piłkę zderzył się głową z Glikiem. Obaj piłkarze padli na murawę. Lekarze szybko postawili na nogi obrońcę Piasta. Gorzej sytuacja wyglądała z zawodnikiem Zagłębia. Kędziora przez kilka minut był nieprzytomny i z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu został odwieziony do szpitala.

Po kilkuminutowej przerwie gra została wznowiona, ale na boisku nie działo się już nic ciekawego.

Zagłębie przegrało trzeci mecz z rzędu. Bilans bramkowy lubinian jest wręcz fatalny - dwie bramki zdobyte i aż dwanaście straconych.

Piast Gliwice - Zagłębie Lubin 4:1 (2:1)

Bramki: 0:1 Ilijan Micanski (9), 1:1 Kamil Wilczek (17), 2:1 Kamil Glik (34-głową), 3:1 Kamil Wilczek (55), 4:1 Sebastian Olszar (71).

Żółta kartka - Piast Gliwice: Tomasz Podgórski, Maciej Michniewicz. Zagłębie Lubin: Przemysław Kocot, Piotr Świerczewski.

Sędzia: Artur Radziszewski (Warszawa). Widzów 3 000.

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Tomasz Podgórski (29. Maciej Michniewicz), Mateusz Kowalski, Kamil Glik, Sławomir Szary - Jakub Smektała, Paweł Gamla, Kamil Wilczek (79. Roman Maciejak), Mariusz Muszalik, Daniel Chylaszek (69. Przemysław Łudziński) - Sebastian Olszar.

Zagłębie Lubin: Aleksander Ptak - Przemysław Kocot, Michał Stasiak, Łukasz Jasiński, Fernando Dinis - David Caiado, Łukasz Hanzel, Michał Goliński (46. Wojciech Kędziora), Piotr Świerczewski (82. Dariusz Jackiewicz), Robert Kolendowicz (65. Dawid Plizga) - Ilijan Micanski.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU PIAST GLIWICE - ZAGŁĘBIE LUBIN

CZYTAJ TAKŻE:

Fornalak: Sukces Piasta w cieniu tragedii

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje