Zadowolony Rijkaard, sarkastyczny Capello

- Strzelić trzy bramki na Camp Nou i nie wygrać, to jest wprost nie do uwierzenia - powiedział Predrag Mijatović, dyrektor sportowy Realu Madryt.

"Królewscy" zremisowali w sobotę z FC Barcelona 3:3, choć trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, a od 45. minuty grali z przewagą jednego zawodnika.

Reklama

- Ten mecz pokazuje jednak, że jeszcze żyjemy i głosy o naszej śmierci są przedwczesne - dodał. - Mieliśmy kilka bardzo dobrych szans na strzelenie kolejnych goli, ale bramkarz rywali zachował się świetnie - stwierdził Fabio Capello, który cały czas jest pod obstrzałem hiszpańskich mediów. Najwięcej okazji zmarnował Ruud van Nistelrooy, który w drugiej połowie powinien przynajmniej dwukrotnie pokonać Victora Valdeza.

- Dla was nigdy nie robię niczego dobrze - dodał po meczu Capello. Według części hiszpańskich mediów tylko zwycięstwo na Camp Nou pozwoliłoby zachować Włochowi posadę.

Bohaterem sobotniego pojedynku został Lionel Messi. Młody Argentyńczyk, który debiutował w Gran Derbi Europa na Camp Nou, ustrzelił hat-tricka, zdobywając decydującą o podziale punktów bramkę w 90. minucie.

- Strzelił wszystkie gole dla naszego zespołu, to był dla niego specjalny mecz. To niewyobrażalny talent. Jego bramki nas uratowały - ocenił występ podopiecznego Frank Rijkaard. - Przed meczem powiedziałem, że remis będzie stratą dwóch punktów, ale patrząc na to, co się działo w spotkaniu, remis jest naszym sukcesem - dodał szkoleniowiec Barcelony.

- Chciałbym podziękować zespołowi za jego charakter, który unaocznił się w tak trudnym momencie bramką na 3:3 - nie krył zadowolenia Holender.

Dowiedz się więcej na temat: bramki | Camp Nou

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje