Z nożem na gardle grają lepiej

- Jesteśmy źli na siebie, że nie pokonaliśmy Śląska. Musimy wziąć się w garść i w przedostatniej kolejce zapewnić sobie utrzymanie - komentował przegraną konfrontację z zawodnikami Ryszarda Tarasiewicza, lider drugiej linii gliwickiego Piasta Mariusz Muszalik.

- Na analizy przyjdzie czas od poniedziałku. Pewne jest, że w naszej grze zabrakło zaangażowania. Nie przypominaliśmy drużyny, która biłaby się o pozostanie w lidze. W przeciągu kilku ostatnich spotkań nie udało nam się stworzyć żadnej stuprocentowej sytuacji. Skuteczność jest naszą największą bolączką. Dobrze, że w kwietniu wygraliśmy kilka meczów, bo w przypadku innych rezultatów bylibyśmy już pogrzebani - stwierdził 30-letni pomocnik.

Reklama

- Zdecydowanie lepiej wyglądamy na boisku, gdy mamy przysłowiowy nóż na gardle. Aktualnie go również mamy, ale za tydzień będzie on już o wiele ostrzejszy. W Wodzisławiu nie możemy pozwolić sobie na porażkę. Każdy punkt będzie na wagę złota. W ostatniej kolejce przyjeżdża do nas Lechia i zrobimy wszystko, aby to spotkanie nie decydowało o naszym dalszym losie - dodał Muszalik.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: nóż

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama