Wojciech Kędziora jeszcze w szpitalu

W ostatnim meczu ligowym Piastem Gliwice groźnie wyglądającej kontuzji doznał Wojciech Kędziora. Napastnik Zagłębia Lubin po zderzeniu z rywalem bezwładnie padł na murawę i stracił przytomność.

Świadomość wróciła mu dopiero w karetce, którą został odwieziony do szpitala. Kędziorę żegnały brawa i wsparcie kibiców obu drużyn.

Reklama

Zawodnik został w szpitalu na obserwacji, zrobiono mu także zdjęcie głowy: - Wygląda na to, że wszystko ze mną w porządku, zdjęcie nie wykazało nowych obrażeń. Czuję się w miarę dobrze, boli mnie kark i szyja, to wynik upadku - przyznaje Wojciech Kędziora. - Mam wstrząśnienie mózgu i czeka mnie przymusowy odpoczynek od piłki. Po kolejnych badaniach okaże się, kiedy będę mógł wrócić na boisko - dodaje napastnik.

W pierwszym meczu rundy wiosennej ubiegłego sezonu Kędziora uległ poważnej kontuzji głowy, był operowany, a później długo dochodził do siebie. Piłkarz nie stresuje się jednak na zapas: - Jeszcze nie myślę o moich przyszłych główkowych pojedynkach. Teraz chcę jak najszybciej dojść do siebie - zaznacza napastnik "miedziowych".

Informacja prasowa
Dowiedz się więcej na temat: napastnik | Wojciech Kędziora

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje