Wierzchowski: Trzeba żyć dalej

Jakub Wierzchowski, bramkarz Wisły Płock, nie może być zadowolony ze swojej postawy w niedzielnym meczu z Górnikiem Łęczna. Nie popisał się szczególnie przy golu numer trzy, gdy piłka po jego rękach (strzelał Grzegorz Wędzyński) wpadła do siatki.

- W jaki sposób straciliście trzecią bramkę?

Reklama

- Piłka nabrała dziwnej rotacji po koźle, nie trafiłem w nią dobrze i padła bramka. Strzał był do obrony, jednak trzeba z tym żyć dalej.

- Górnik dzisiaj również nie zagrał rewelacyjnie.

- Zagrali jednak lepiej od nas. Gratuluję Górnikowi tej wygranej i życzę im powodzenia w lidze. My z kolei musimy maksymalnie się sprężyć.

- Puchary coraz bardziej się od was oddalają.

- Co mogę powiedzieć? Zrobimy wszystko, aby zająć jak najwyższą lokatę na koniec sezonu.

Maciek Kędziora, Łęczna

Dowiedz się więcej na temat: Życie | Łęczna | piłka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje