Widzew bez prądu!

Przez jakiś czas media nie informowały o skandalach w Widzewie. Czy oznacza to, że w klubie wreszcie prowadzona jest normalna polityka? Niestety, nie...

Pierwszym problemem jest brak prądu. W ostatnich dniach Łódzki Zakład Energetyczny znowu odłączył dopływ prądu do stadionowych masztów oświetleniowych. Stało się tak, bo klub nie wywiązywał się z ugody, którą w sierpniu zawarł z ŁZE ówczesny prezes Witold Skrzydlewski.

Reklama

Tego ostatniego w klubie już nie ma, a podjętych przez niego zobowiązań nikt nie ma zamiaru realizować. W efekcie zaistniała groźba, że może nie dojść do sobotniego meczu z Amiką.

Okazuje się, że ŁZE zastanawiał się nad wyłączeniem prądu już przed meczem z Wisłą. Wtedy jednak działacze zapewnili, że wkrótce sprawa zostanie załatwiona. Teraz już włodarze klubu muszą się tym problemem zająć i jeśli Widzew w piątek nie zapłaci raty w wysokości 15 tys. zł, to porozumienie o spłacie zadłużenia zostanie przez ŁZE zerwane. Jeśli do tego dojdzie, to aby ponownie podłączono prąd klub będzie musiał spłacić całe zadłużenie w wysokości 46 tys. zł. Działacze Widzewa zapewniają, że problemu nie ma, a pieniądze zostaną zapłacone...

To nie jedyny problem Widzewa. Dość czekania na pieniądze mają także pracownicy klubu. Większość z nich postawiła wręcz ultimatum, że jeśli nie dostaną przynajmniej części zaległych pieniędzy to oni składają wymówienia. Chodzi przede wszystkim o pracowników zajmujących się przygotowaniem płyty boiska czy sprzętem dla piłkarzy. Oni nie dostają pieniędzy od wielu miesięcy. - Co z tego, że postawiliśmy ultimatum. Jak na razie nikt sobie z tego nic nie robi, jak pieniędzy nie było, tak nie ma - żalą się.

Zaległości, choć mniejsze, są także wobec zawodników. Te być może zostaną spłacone, przynajmniej w części, jutro. Wtedy ma bowiem pojawić się w klubie Andrzej Grajewski, który ma także w planach rozmowy z piłkarzami. Zawodnicy liczą, że dostaną od niego pieniądze. - Pan Grajewski powiedział, że będziemy rozmawiać o pieniądzach. Mamy nadzieję, że nie tylko rozmawiać... - mówi jeden z piłkarzy.

Tomasz Andrzejewski

Dowiedz się więcej na temat: Widzew

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje